Ela ta metoda to nie metoda tylko stres dla dziecka nerwy i niekiedy później są problemy przez takie działanie. Mój syn to wpada w histerię jak tak się robi i już koniec można pomarzyć by zasnął i WGL ciężko uspokoić go A przy okazji tak się zanosi że niekiedy nie może złapać oddechu i jest problem. Osobiście nie polecam takich praktyk na siłę.
Elżbieta dopiero po porodzie wszystko się zweryfikuje, ja też przed porodem miałam takie podejście jak Ty, że mała będzie spala w łóżeczku. A w praktyce wygląda to tak, że jak mąż ma nocną zmianę ona śpi ze mną, a w inne dni staram się żeby zasypiała w łóżeczku, a jak zaśnie na kanapie to przekładam ja do łóżeczka. Oczywiście jak już śpi mocnym snem. W nocy zabieram ja do siebie z czystej wygody, bo przy karmieniu najzwyczajniej zasypia i śpi dalej. Jak była w okresie noworodkowym spala cały czas ze mną, bo chciałam żeby czuła sie bezpiecznie i moja bliskość.
Szczerze powiem, że nawet wolę z Nią spać bo czuję wtedy jak się tylko zaczyna wiercić, a w łóżeczku budzi mnie dopiero jak zaczyna kwilic albo płakać.
Ela na pewno dziecko też będzie samo chciało bądź nie chciało mój syn przez pierwsze około 2 miesięcy chciał spać tylko i wyłącznie u mnie na klatce piersiowej albo obok mnie I nie było mowy o łóżeczku bo budził się po 5 min i płacz więc dziecko będzie to się okaże jak jest później pracowałam z synkiem By zobaczył że mama jest blisko i przyjdzie na każdą prośbę do łóżeczka pokazałam mu że nie ma co się bać w łóżeczku było ciężko ale się udało jako tako spał w łóżeczku na początku to były drzemki w dzień A później i w nocu udało się odkładać i spał .
Ja od samego początku kladlam córkę do łóżeczka i tam śpi do tej pory. Oczywiście były sytuację, że córka spała ze mną i mężem w łóżku. Może spróbuj usypiac dziecko w wózku, a potem przekladaj do łóżeczka. Ja ostatnio tak robię bo córka ma gorszy okres.
Mój mały już od narodzin spał sam w łóżeczku, łóżeczko stało obok naszego łóżka by mi było wygodniej, ale tylko do 6 miesiąca. Od 6 miesiąca mały śpi sam u siebie. Czasami się zdarza, że usypiam go na rękach np. w nowym miejscu, albo jak jest bardzo zmęczony i sam nie może zasnąć. Co też jest wygodne bo niektóre dzieci nie są tego nauczone i jak nie mogą same zasną to dopiero jest problem. Czasami mały marudził i płakał wtedy brałam go z łóżeczka, uspokajałam i odkładałam znowu , czasami to trwało bardzo długo, ale dzięki temu nie mam teraz problemu. Nigdy nie spał, ze mną w łóżku (bałam się że mogę mu zrobić krzywdę ). Uważam, ze im szybciej zaczniesz uczyć dziecko spać samemu w łóżeczku tym lepiej, z każdym tygodniem będzie trudniej.
Moja córka od narodzin śpi w łóżeczku miała swój przebłysk, że przez tydzień po odłożeniu do łóżeczka od razu był płacz ale mimo to się nie poddawaliśmy, bo nie po to łóżeczko zajmuje mi miejsce w małym pokoju, żeby ona w nim nie spała. W dzień staram się aby nie było cicho telewizor włączony i to nie cicho staram się, aby zawsze było jasno, i kłade ją na zmiane w bujaczku lub na naszym łóżku. Wózek niestety odpada bo jest na dole w pokoju. A w nocy staram się przyciszyć telewizor i robić tak aby było jak najciemniej zazwyczaj zostawiamy Cottonballs albo jakieś małe lampeczki z ciepłym i słabym światłem. odkładam ją łóżeczka od początku bez bujania ale ze smokiem i tak ją zostawiamy aż uśnie. Gdy wypluje smoka to wkładamy od nowa. Tak może się powtarza ze 3/4 razy i zasypia. I tak sobie śpi całą noc nawet 8/10 godzin. Anioł nie dziecko. Ale wiem, że nie ze wszystkimi dziećmi tak można u nas to chyba zasługa karmienia butelką Bo przy cycku to dzieci zazwyczaj usypiają a wtedy jest problem je odłożyć do ,łóżeczek.
Więc im szybciej tym lepiej. I nie poddawać się mimo płaczu, a dziecko moim zdaniem, też musi sobie chwilkę popłakać wtedy ma chyba lepszy tylko nie róbcie ze mnie wyrodnej matki bo jak już słysze że płaczę na prawdę a nie wymusza to reaguje i przytulamy się wtedy ![]()
Tak sobie myślę, że mój syn był chyba wyjątkowym dzieckiem. Od początku spał sam. Przez pierwsze pół roku w kołysce. Miałam taką drewnianą na kółkach i na noc stawiałam ją koło swojego łóżka. Wystarczyło, że go chwilę pokołysałam, włączyłam pozytywkę i zasypiał. Czasami jak miał gorszą noc, to trzymałam go za rączkę.
Jak był starszy, to nieraz musiałam najpierw uśpić go na swoim łózku, ale później jak przenosiłam go do jego łóżeczka, to spał całą noc.
Na pewno pomoże bliskość. Niestety albo stety trzeba siedzieć przy łóżeczku dziecka dopóki nie zaśnie. Pomaga głaskanie po główce, pleckach, śpiewanie czy czytanie bajek. Wszystko przychodzi z czasem.
Mój też zawsze spał w łóżeczku. Tzn pierwsze trzy miesiące jak miał nieregularne drzemki to oczywiście zasypial na spacerze w bujaku czy na łóżku. Na noc zawsze w łóżeczku. Potem jak zaczął mieć regularne drzemki również w łóżeczku ale nigdy sam. Zawsze byłam w pokoju. Potem jak miał problemy z zasypianiem przez ząbki to glsdkslsm po głowie i plecach ale zawsze leżał w łóżeczku. Glasks łam dość długo nawet teraz się zdarza.
Agnieszka, ja syna tez odkladalam na brzuszek od kiedy skonczyl 2 miesiace i to bez zadnego monitora. Przesypial wtedy cale noce, niestety skonczylo sie dobre i od ponad 5 miesiecy spi ze mna w lozku, ciagle sie budzi ![]()
Ja również mam spokojne nice w większości, córka śpi w swoim łóżeczku, czasem gdy się obudzi nad ranem to czeka na mleko u nas w łóżku. Był czas, ze drzemki w dzien również były w łóżeczku, jednak od dłuższego czasu są w wózku. Niebawem będziemy probowac w łóżeczku znowu
Zdecydowanie już. Ja swojego kładlam od dnia przyjścia ze szpitala. Nawet w dzień nauczyć żeby spał w łożeczku. Zazwyczaj mu śpiewałam albo bajki czytałam, zasypial i nie było problemu. Napewno potrzeba czasu i cierpliwości z Twojej strony do tego by przyzwyczaił się do łóżeczka. Posiedzę przy łożeczku bądź poopowiadaj co będziecie robić następnego dnia. I nas to działa
Mój synek od początku spał w swoim łóżeczku. Zawsze siedziałam obok niego tak długo aż zasnął - śpiewanie, czytanie bajek, opowiadanie, trzymanie za rękę, głaskanie po policzku. W dziecięcym pokoju mieliśmy wstawione dodatkowe łózko - do ok.1,5 roku spałam więc w pokoju razem z synkiem - po tym czasie przeniosłam się z powrotem do sypialni. Jak już zaczął chodzić miał zdjętą jedną stronę łóżeczka, żeby w razie nocnej pobudki mógł łatwo wyjść. No i te nocne wędrówki zdarzają się do dzisiaj, ale nie za często.
Każdy robi jak uważa za słuszne, ale jak dla mnie im szybciej się zacznie dziecko uczyć, że ma swoje łóżeczko tym lepiej - brzdące szybko się przyzwyczajają, im później chce się wprowadzać zmiany tym trudniej. Lubię jak czasem Młody śpi ze mną - widzieć ten słodki wyraz twarzy i słyszeć spokojny oddech. Ale ważny jest też komfort naszego wypoczynku - z dzieckiem ciężko się wyspać, bo człowiek cały czas jest w trybie czuwania, żeby go czasem nie “zgnieść”.
Każde dziecko jest inne, więc trudno o jedną metodę. Ja karmiąc piersią (pierwsze 4m-ce bo szybko straciłam pokarm ) karmiłam synka chwilę nosiłam a następnie kładłam do łóżeczka i wychodziłam w pokoju. W tym czasie wiadomo trwało to jakis czas ok. 40 min wchodziłam i wychodziłam w pokoju. Zaś od 4 m-ce syn nauczył sie samodzielnie trzymać butelkę i w ten sposób sam zasypial.
Ja czasami już byłam tak zmęczona, że zasypialam z córką w łóżku. Ale jak się obudziłam to przekladalam córkę do łóżeczka.
U nas jest tak, że młody zasypia że mną na łóżku a ja go później tylko przekładam do łóżeczka i tam już śpi budząc się tylko na siusiu. Córkę od urodzenia karmiłam i kładłam do łóżeczka i w efekcie ona zasypia w łóżeczku. Dodatkowo córa śpi w swoim pokoju odkąd skończyła 4 miesiące. Syn z racji tego że mieszkaliśmy w mieszkaniu to był dużo starszy bo miał prawie 2 latka. Obydwoje od razu zaakceptowali zmianę pokoju i że spia w nim sami.
Moja od samego początku śpi w łóżeczku. Jedynie może 2 razy spała ze mną w nocy w łóżku. W dzień to czasem zdarza nam się razem zdżemnać razem. I mając 5 miesięcy nie ma problemy zasypiania w łóżeczku. Nakarmię odbije i odkładam do łóżeczka. Czasem od razu zasyna a czasem po jakimś czasie. Ale nie muszę usypiać na rękach
Myślę że im szybciej tym lepiej ją jeszcze nie urodziłam ale moja Bratowa robiła to od samego początku i uważam to za świetny pomysł ☺
Nati to wiadomo jednak to nie jest takie proste. Ja usypiałam odbijając ale odkładałam do jej łóżeczka i spala
Ja w pierwszych 2 miesiącach miałam córkę przy sobie w łóżku, ze względu na karmienie nocne, ale później już zaczęła się rzadziej budzić na jedzenie więc odkładałam ja do łóżeczka, na karmienie wyciągałam, karmiłam ja na siedząco, nosiłam aż zasnęła i odkładałam. Początkowo często przy odkładaniu się budziła, nieraz było tak że miałam kilka podejść do odłożenia i ani się nie obejrzałam a już prawie świtało. Nie dawałam jednak za wygraną, przemeczylam się z tym, a nie było łatwo, ale zaowocowało to tym, że później córka już coraz rzadziej wybudzają się przy odkładaniu i chętnie spala w swoim łóżeczku. Wraz z pierwszymi urodzinami łóżeczko z sypialni przenieśliśmy do jej pokoiku i spala już sama w pokoiku.
Mój syn też od początku śpi w swoim łożeczku, początkowo był to Kosz Mojżesza, teraz już pełnowymiarowe łóżeczko. Nie umie i nie lubi spac z nami w łóżku.