Kary dla dziecka - tak czy nie?

Dziękujemy za podzielenie się przemyśleniami :heart:

1 polubienie

Hmmmm no właśnie przynosi wcale , bo dziewczynki mają 1wsze co to nagrode, o tym myślą ,a nie zeby ładnie zjeść, ich mama też nie jest za tym, ale jej nie praktycznie wcale nie ma w nd przy obiadkach, a dziewczynki są z tata, synem babciz który lubi siedzieć w telefonie ;( dlatego ja z córką przy niedzielnych obiadkach jestem i wiem, ze przy mnie nie bedzie szans zeby baba mowila mi do corki o nagrodzie. A jak tak bedzie to jej następnym razem nie zabiore na obiad i moze wtedy zrozumie swoje zachowanie :wink:

Mnie rodzicie nie karali, ja swoich dzieci również nie zamierzam. Zawsze było dużo rozmów, tłumaczenia skutków jakichś moich decyzji etc, ale nigdy nie dostałam np kary na komputer jak czegoś nie chciałam zrobić

U nas jest głównie rozmowa i tłumaczenie, ale gdy już tłumaczę coś milion razy, córka mówi,że wie i rozumie, a potem robi i tak swoje, to ta kara się zdarzy. Ale to bardzo rzadko, potem pamięta dokładnie, za co i kiedy ta kara była. Np gdy uciekala mi w sklepie, a przecież może zdarzyć się wiele czarnych scenariuszy, temat ucieczek był wałkowany w kolko i w kółko, to dostała zakaz oglądania bajek. Do dziś to pamięta :smiley:

Dobrze, że konsekwencja jest i córka rozumie powód, to pomaga jej lepiej się uczyć na błędach.

Tak, dokładnie, dziś chyba miałyśmy pierwsze takie wyjście do większego sklepu po tej karze. I naprawdę się słuchała, trzymała się blisko mnie, więc jednak przyniosło to efekt. Oczywiście ważniejsze jest dla mnie, żeby wiedziała dlaczego nie wolno uciekać w sklepie, ale to był wielokrotnie wałkowany temat, mówiła,że wie dlaczego, a dopiero ta jedna kara sprawiła,że rzeczywiście nie ucieka.

1 polubienie

Najważniejsze, że zrozumiała i teraz się stosuje

1 polubienie

Taka delikatna kara wiele daje , też wiem to z doświadczenia dziecko pamięta

Najważniejsze że widać efekty;)

Mój mały też ucieka w sklepie. Raz się schowałam za witryną. Po sekundzie nie wiedział co ma robić zaczął wpadać w panikę że mamy nie ma. Od tamtej pory jest spokój

Czasem to właśnie szybkie zniknięcie, które wywołuje u dziecka krótką panikę, pomaga mu zrozumieć, że mama jest tuż obok i trzeba być blisko

Moja dwulatka ma kary jeśli coś zrobi po złości, no mówię jej aby usiadła na schodku i dopóki nie uspokoi się nie może dalej się bawić. Z czasem przyniosło to pozytywne efekty gdzie córka rozumie co robi źle i kiedy.

1 polubienie

U nas też takie rozsądne kary dają dobry efekt

Krótkie wyciszenie, chwila przerwy od zabawy, nie jako kara, ale raczej jako czas na uspokojenie i przemyślenie. Zauważyłam, że dzięki temu mój syn też zaczął rozumieć, że pewne zachowania mają swoje konsekwencje. Najważniejsze, że wszystko jest spokojnie i z wyjaśnieniem, a nie w nerwach, wtedy to naprawdę działa.

2 polubienia

U nas jest coś podobnego, a konkretnie krzesełko na którym ma siedzieć aż przemyśli sprawę. Nazywamy je krzesełkiem przemyśleń, bo tak to funkcjonuje w żłobku. Jedyny problem,że jak jest “nakręcona” to cały czas z niego ucieka (dla niej to forma zabawy), a ja ją z powrotem na niego kładę.

Świetnie, spokojne podejście naprawdę uczy i buduje zrozumienie u dziecka.

To bardzo ciekawe podejście „krzesełko przemyśleń” brzmi łagodnie i zrozumiale dla dziecka.

U nas jest to kompletny brak słodyczy jak już naprawdę córeczka przegina.
Albo jak celowo niszczy jakieś zabawki to je zabieram i chowam.

Ale ważne, że jest sposób

Tak, u nas jest to ograniczenie u 7 latka mediow :wink: niestety to jako jedyne przynosi u mnie efakt… moze malo wychowawcze ale czasem nie mam ani sily ani ochoty z buntowniczym 7 laykiem :rofl: