Karmienie w miejscach publicznych

Obsługa w sklepach myślę, że nie odmówiłaby pomocy w udostępnieniu miejsca do nakarmienia dziecka. Pracowałam w sklepie i kilka razy nam się zdarzyło jak kobiety pytały czy miałyby możliwość gdzieś nakarmić dziecko i zawsze pozwalałam u nas w socjalu :wink:
Wiadomą sprawą jest, że pewnie nie w każdym sklepie tak moze być ale warto pytać :wink:

Niestety to co się wydaje dla marki oczywiste że powinno być dozwolone karmienie oraz przewijanie w miejscach publicznych dla innych takie nie jest. Przecież małemu bobaski nie powiemy że musi trochę poczekać na cyca. Nie będziemy z nim cały czas chodzić gdy ma mokrego pampersa. To jest oczywiste bo przecież każdy z nas był kiedyś dzieckiem . Dlatego nie wiem czemu w ludziach jest tyle złośliwości. Przecież nic nikomu nie zrobimy jeśli w kawiarni, sklepie nakarmimy dziecko. To powinna być dla każdego rzecz normalną i każdy powinien to zaakceptować.

Ja ostatnio zapytałam w aptece bo akurat byłam i Synek zgłodniał. Panie farmaceutki bez problemu pozwoliły mi nakarmić Synka a klienci apteki, którzy zwrócili na mnie uwagę bo oczywiście nie byli to wszyscy tylko przyjaźnie się uśmiechali. Usiadłam z boku osłoniłam się pieluszką i spokojnie karmiłam Synka.

Jeśli mój synek robi się głodny, a akurat jestem poza domem to przystawiam go do piersi, staram się mieć na sobie koszulę lub swobodną bluzkę wtedy, żeby było mi łatwiej go przystawić. Fakt, czuję się czasem “niezręcznie” ale przecież to nie chodzi o to, że patrzą mi się na pierś. Dziecko głodne jest więc nie mam problemu z tym. Polecam kupić sobie otulacz niemowlęcy i po prostu delikatnie przykryć pierś czy zasłonić razem z dzieckiem :slight_smile:

Uważam, ze niezależnie od czasu i miejsca należy nakarmić, czy tez przebrać dziecko jeżeli maluszek właśnie tego potrzebuje. Nie ukrywam, ze podoba mi sie podejście mam, które przy karmieniu w miejscu publicznym przysłaniają, osłaniają delikatnie pierś, wlasnie dlatego, ze oglądają to inne osoby, aby uchronić sie przed niemiłymi komentarzami ( które sprawiają po prostu przykrość ).

Z tego co zawsze widziałam każda mama była zasłonięta czy to pieluszką czy otulaczem i siłą rzeczy nie przykuwała uwagi przechodniów ale pomimo tego i tak są krzywe spojrzenia i mruczenie pod nosem…zachowanie tych ludzi jest czasami karygodne i widać jak ludzie są mało tolerancyjni…

Ta, ale jak widzą kolesia ledwo co stojącego i siakajacego pod ścianą to nikt nawet się nie odezwie, nie skomentuje, ludzka mentalność.

Iwona każda mama się zakrywa bo właśnie nie chce rzucać się w oczy, chce być jak najbardziej dyskretna. Przecież karmimy piersią ponieważ zaspakajamy potrzebę głodu swojego dziecka a nie dlatego, że po prostu nam się chce. :slight_smile:

E. Okuszko masz rację mama karmiąca swoje dziecko piersią wzbudza sensację a pijany, sikając koleś nie. Wydaje mi się, że dlatego, że niestety w dzisiejszych czasach tak często widzi się takich pijaczków, że nie wzbudzają już u ludzi sensacji. Może kiedyś i z karmieniem piersią tak będzie, że nikt nie będzie uważał, że jest to co najmniej niestosowne.

Wczoraj chciałam nakarmić synka na wyjeździe kiedy spacerowaliśmy ale niestety nie udało sie to… synek jest za bardzo ciekawy świata i wszystko w okół go rozprasza a moja pierś wylądowałaby na zewnątrz spod chusty do karmienia więc podarowała sobie kolejne próby nakarmienia go i pił wodę…w domu dopiero zjadł…ale mam to szczęście, ze rozszerzam mu dietę więc co nie co zawsze może przekąsić miedzy kolejnymi karmieniami…
Czy też macie takie rozpraszające się dzieci ?

Iwona tak :slight_smile: jak jesteśmy u moich rodziców to nie ma opcji, żeby zjadła w innym pokoju niż jej, gdzie nikogo nie ma i który obejrzała już dogłębnie i nic jej nie ciekawi. Na szczęście przy starszakach można ratować się innym jedzeniem :slight_smile:

Mój synek ma już 6 miesięcy. Często na spacerze, czy na zakupach chodziliśmy dłużej, karmiłam go piersią co 2 godziny, więc musiałam zrobić to poza domem. W Galerii jest specjalne pomieszczenie do przewijania i karmienia dziecka - super sprawa. Jednak w restauracjach, w parku trzeba sobie jakoś radzić. Brałam synka na ręce, przykrywałam pierś pieluchą tetrową, zawsze nosiłam stanik dla karmiących mam, więc to było duże ułatwienie. A jeśli chodzi o reakcję ludzi - były różne… czasami, przeważnie kobiety zatrzymywały się i chwaliły, że to piękny widok, że nie ma dla dziecka nic lepszego niż mleko mamy. Ale czasami też były negatywne oceny, jak np. co Pani wyprawia, to miejsce publiczne, niech Pani natychmiast przestanie. Kiedyś w Parku karmiłam i podszedł do nas Pan i powiedział, że jestem bezwstydna! Przeprosiłam i powiedziałam, że moje dziecko dopiero ma miesiąc i że muszę je teraz nakarmić. powiedziałam, że przecież jestem przykryta i nic nie widać. Nic nie odpowiedział, tylko odwrócił się na pięcie i odszedł. Teraz synkowi wprowadzam inne posiłki, więc zawsze mogę podać mu coś innego do zjedzenia. Jednak zawsze będę bronić matek karmiących, to wspaniała sprawa! Byłam dumna, że mogłam karmić swoje dziecko piersią. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Magros to dobrze, ze nie jestem sama z takim problemem…choć szczerze powiem, ze byłoby duzo wygodniej gdyby dla synka nie było znaczenia gdzie zje…ale niestety mam takie dziecko i muszę się z tym liczyć aby mieć mleko ewentualnie odciągnięte w butelce na wyjście.

Dorosly zglodnieje i idzie jesc…i je tez na powietrzu jesli np zglodnieje miedzy zakupami lub na spacerze, to samo z maluszkami. Zglodnieje zatrzymuje wozek biore dzidzie i karmie. A jak sie komus nie podoba to mam to w poważaniu bo nie bede leciala do domu czy chowala sie pokatach bo jakiego wielkiego Pana lub Pania to zbulwersuje. Mialam taka sytuacje z jednym starszym panem, po paru jego chamskich slowach tak mu nagadalam ze odwrocil sie na piecie i poszedl, straszni sa tacy ludzie…

Ja również często karmiłam synka w miejscach publicznych, ale zawsze staram się wybrać takie miejsce które będzie choć odrobinę odosobnione. W nosie mam to co ktoś pomyśli i czy komuś to przeszkadza, chodzi mi raczej o to, żebym sama mogła się poczuć swobodnie i aby syna nikt i nic nie rozpraszało. Podczas karmienia piersi tak naprawdę nie widać :slight_smile:

Dosc stary temat ale jakże ważny i współczesny . Ja karmie od 2 msc z racji na brzydka pogoda nie karmie w miejscach publicznych …staram się nie oddalać zbytnio od domu ani nie wychodzę dopóki nie mam pewności że młody jest najedzony ale jaka.jest moja reakcja jak widzę inne mamy karmiace bez skrępowania ? Rozczula mnie to … Uważam że to jest piękny widok i nie ma się czego wstydzić jeśli oczywiście robimy to dyskretnie przysłaniając piersi na tyle na ile to możliwe :slight_smile: