Mi również zdarzyło się karmić w miejscu publicznym. Córka miała wtedy 2 tygodnie w przychodni u lekarza. Córka bardzo się denerwowala i wyszłam w boczny korytarz i ja nakarmiłam… Byłam nakryta pieluszką a i tak spojrzenie niektórych przyprawial o dreszcze… Teraz gdy córka ma 11 miesięcy i mamy rytm dnia wyregulowany nie musimy się karmić w takich miejscach bo wiem kiedy cora będzie chciała pić.
Mi nie przeszkadza gdy kobieta karmi, uważam to za wręcz naturalne i lepiej na korytarzu niż w WC bo kto chciałby jeść w toalecie…
Ja dzisiaj pierwszy raz karmiłam w miejscu publicznym i było to na korytarzu szpitala. Ale o dziwo nie zauważyłam specjalnie jakiś wrogich spojrzeń. Jeśli mam być szczera to nawet mało kto zwrócił na mnie uwagę.
Dla mnie karmienie poza domem było czymś zupełnie naturalnym-ale robiłam to tak, że praktycznie nie było widać że malec je. Zawsze miałam jakąś rozpinaną bluzkę albo narzutkę którą mogłam się nieco osłonić, narzucanie pieluchy na głowę dziecku nigdy nie wydawało mi się zbyt fajnym pomysłem bo synek zwyczajnie by się rozpraszał ![]()
Najtrudniej było na dużych imprezach kiedy miałam na sobie niekoniecznie rozpinaną bluzkę lub sukienkę- raz sukienkę -tubę musiałam do połowy zdjąć
na szczęście w osobnym pokoju o który poprosiłam. Natomiast na jego własnych chrzcinach karmiłam normalnie na sali przy gościach siadając w kąciku-nie przy stole.
Ze strony rodziny nigdy nie spotkały mnie uwagi, obcych ludzi również- ale koledzy mojego partnera i ich żony często niestety wypowiadali się na temat kompletnie się na tym nie znając, denerwowało mnie to do tego stopnia że wolałam wyjść niż karmić przy nich i wysłuchiwać…
I taka sytuacja mi się jeszcze przypomina- na wakacjach poznaliśmy Czechów z córeczką w podobnym wieku-niecały rok. Bardzo fajni ludzie ale gdy zaczynałyśmy karmić dzieciaki, ja tylko odchylałam miseczkę od stroju. Tamta dziewczyna natomiast zdejmowała cały stanik i przełączała w trakcie karmienia córkę -od piersi do piersi ![]()
Nawet pomimo tego że jestem kobietą i też karmiłam, ciężko mi było z nią rozmawiać gdy przed nosem dyndał mi jej nagi biust. Trochę się krępowałam. Tak czy siak karmiąc tak obie na plaży wzbudzałyśmy bardzo pozytywne reakcje, w szczególności amerykanów i kanadyjczyków , pomimo że jedna z nas miała biust na wierzchu, ale myślę że wsród kobiet opalających się topless nie rzucało się to tak w oczy ![]()
Basiu i tak powinno być. Miło, że spotkałyście się z bardzo pozytywnymi reakcjami, a nie zostałyście zwyzywane od roznegliżowanych panien. Ja uważam, że karmienie naturalne powinno być jeszcze bardziej nagłaśniane, niż do tej pory. To jest naturalna rzecz i żadna kobieta nie powinna się czuć skrępowana, bo karmi dziecko. Ja co prawda odciągałam pokarm, ale też musiałam brzydko mówić wywalić piersi na wierzch, nieraz się zdarzało to przy członkach mojej rodziny i nic sobie z tego nie robiłam ![]()
Pewnie zostane zlinczowana, ale uważam , że karmienie piersią jest tak prywatnie i intymne ,że nigdy nie karmilabym publicznie . Do restauracji czy w.miejsca publiczne będę.zabierać.butelkę . Wyjątkiem będą miejsca , w których wiem ,że.będę miała możliwość usiąść na zapleczu i w spokoju nakarmic mi je dziecko . Liczę.sie z tym ,że.nie każdy ma ochotę.patrzeć na moje piersi i szanuje to . I uważam ,że mamy karmiace nie powinny narzucac komuś tego widoku . Idąc tym tokiem myślenia to kobiety powinny chodzić nago i mężczyźni także ( publicznie ) , bo przecież to normalne i naturalne . Takie jest moje zdanie od zawsze i się.nigdy nie zmieni .
Dla przykładu :
Koleżanka x.małym dzieckiem i ze mną będąc na spacerze musiała nakarmić dziecko. Weszła do butiku z odzieżą i grzecznie zapytała czy może wejść tylko z maluchem na zaplecze i nakarmić dziecko , Bo nie chce robić tego publicznie . Pani zgodziła się bez problemu . Miała też tak samo w.sklepie ( duży hipermarket ). Poprosiła kierownika czy może w socjalnym nakarmić i też.bez.problemu się zgodził . Więc.proszę.mi nie mówić ,że będąc matka karmiąca mamy ogrom praw . Przede wszystkim mamy też.jakieś samozachowanie.
LandbyLola, myślę że żadna mama nie czerpie ogroma przyjemności i satysfakcji z karmienia publicznego. Jeśli się da, to każda się przygotowuje na daną sytuację, niestety nie da się wszystkiego przewidzieć. Czasami zakłada się, że dziecko nie będzie chciało jeść, bo przecież właśnie zjadło, a nagle okazuje się, że ono akurat chce i już i co robić? Oczywiście karmić, bo po co stresować dziecko. Mimo tego, że ostatnio sporo się mówi o karmieniu piersią w miejscach publicznych to jednak uważam, że wcale nie jest to żadna plaga, ani nagminne. Kobietę karmiącą piersią spotyka się mimo wszystko raczej rzadko.
LandbyLola, zgadzam się z tym co napisała magros. Nie da się wszystkiego przewidzieć, a poza tym nie każde dziecko akceptuje butelkę. Mój młodszy synek nie tolerował żadnej butelki, uznawał tylko pierś. A co zrobić w przypadku, gdy jesteśmy w dużym parku, a dziecko dopiero co nakarmione ma zły dzień i właśnie domaga się piersi? Przecież są pieluszki tetrowe, można nimi tak nakryć pierś, że praktycznie nic nie widać. Jeżeli ktoś ma z tym jakiś problem to po prostu niech nie patrzy i już. Nie można porównywać bezcelowego chodzenia nago do misji, jaką jest karmienie piersią.
Są ludzie tolerancyjni, ale są też i tacy, którym przeszkadza prawie wszystko, karmiącą matka w parku, czy całująca się para młodych zakochanych…Najlepiej nie przejmować się takimi ludźmi, najwyraźniej sami maja jakieś kompleksy i wyżywają się na innych.
Ciekawe co zrobisz LandbyLola, jeśli Twoje dziecko nie będzie chciało butelki, a będzie głodne ? Nie nakarmisz go, bo jeteście w miejscu publicznym? Trochę egoistyczne podejście. Ponadto tak jak mówi Bławatkowa, pierś można zakryć, czymkolwiek i wtedy nie musisz pokazywać swojej piersi przechodniom. Oczywiście szanuję Twoje zdanie, ale porównanie publicznego karmienia piersią do chodzenia nago nie dość, że nie ma sensu, to w dodatku jest nie na miejscu. To tak jakby powiedzieć, że para powinna uprawiać seks publicznie, bo przecież seks jest naturalny i wynika z potrzeb dwojga osób. Trzeba znać granice i mieć umiar we wszystkim.
Karmie piersią jest naturalnym procesem w życiu człowieka. Niestety w naszym kraju panuje pogląd że karmienie piersią jest wstydliwe. Ja córkę w miejscu publicznym tylko raz nakarmiłam. Miała 2 tygodnie a byłyśmy w przychodni okulistycznej. Gdy dziecko płacze bo jest głodne nic nie jest w stanie je uspokoi, możemy zakryć się pieluszką, chusta i spokojnie nakarmić maluszka. Nie musimy wystawić piersi na pokaz, można to robić w pełnej dyskrecji. A odmówienie dziecku jedzenia jest dla mnie tak jak dla Agaty egoistyczne, dla niego nie ma znaczenia czy to przytulny pokój czy też park, przychodnia.
Dla mnie nie ma znaczenia gdzie karmię ważne żeby dziecko nie było głodne pierś można zakryć dyskretnie .
Jeżeli dziecko nie zna butelki tylko pierś to jeśli jest głodne nie mamy wyjścia i musimy malucha nakarmić. Taki maluszek nie rozumie, że mamie wstyd bo to miejsce publiczne, tylko płacze, bo akurat chce mu się jeść, z przebieraniem pampersa jest podobnie.
Ostatnio byliśmy na wyjeździe i zwiedzaliśmy zameczek i akurat jeden z bliźniaków zrobił kupę, nie miałam wyjścia rozłożyłam kocyk i przebrałam go na trawie, pampersa wyrzuciłam do kosza i co mnie spojrzenia innych ludzi obchodził. Nic
adamos i bardzo dobrze. Wychodząc z założenia, że karmienie piersią i przewijanie w miejscach publicznych jest straszne i bee, to najlepiej od razu jak zostajemy matkami zamknąć się w domu w czterech ścianach, nigdzie nie wychodzić, bo jeszcze komuś się wzrok pogorszy od patrzenia.
Co do butelki macie rację, moja córka jak była bardzo mała to zdarzało się, że piła, potem miała okres, że butelka to absolutnie nie i nie było szans nakarmić ją butelką, choć wiedziałam, że jest głodna to i tak nie chciała, a tylko płakała. Raz mieliśmy sytuację, kiedy już koniecznie musiałam jechać do urologa, został z małą mąż, miał mleko, butlę itd. Dziecko głodne, butelki nie tknęło, w te pędy wracałam taksówką, żeby nakarmić małą. Obecnie mała lubi butelkę, ale pod warunkiem, że nie ma w niej mleka.
A tak jak pisała magiczny, porównywanie do chodzenia nago jest bezsensu.
Również ja uważam, że porównywanie karmienia piersią do chodzenia na go jest conajmniej bez sensu i głupie. Mając dziecko nie przewidziesz tak na prawdę niczego czy za chwilę albo nie będzie głodne i nie będziesz w stanie uspokoić je inaczej jak tylko piersią, czy zrobi kupkę i też trzeba będzie przewienąć czy za chwilę nie ulega tak że będziesz musiała koniecznie przebrać malucha. Ale tutaj o karmieniu mowa. Teraz w dzisiejszych czasach wszystko bardzo razi ludzi, przeszkadza, ludzie widzą problem tam gdzie go absolutnie nie ma, są problemowi. Nie wiadomo dlaczego i po co? Przecież żadna z tutaj obecnych mam nie wychodzi z dzieckiem na spacer wiedząc że za 20 minut dziecko wstanie głodne tylko karmi dziecko przed wyjściem. Żadna z nas nie chodzi po mieście czekając na pobudkę dziecka żeby wyciągać pierś i karmić. Każda mama jak chce nakarmić dziecko a dokładnie jak musi bo dziecko jest głodne i nie da się uspokoić wybiera ciche miejsce gdzieś z boku siada i karmi przykrywką pierś. Czasami nie wszystko uda się zaplanować co do minuty a tym bardziej nie Zaprogramujesz dziecka ile ma spać i nie budzić się na jedzenie. To mały człowiek o sam budzi się i odczuwa potrzeby sygnalizują rodzicom w taki bądź inny sposób.
Przecież karmienie piersią jest jak najbardziej naturalne i oczywiste, że jeżeli dziecko zglodnieje to trzeba je nakarmić. Zapewne nikt nie marzy o tym żeby karmić w miejscach publicznych, ale jak się zdarzy taka sytuacja to trzeba dać dziecku jeść. Mi raz się zdarzyło karmić w miejscu publicznym, byliśmy z mężem coś zjeść na mieście i mały też się domagał jedzenia, akurat mieliśmy dobry stolik, bo obok nas stał parawan. Mąż przesunął go tak żeby w miarę możliwości nas zakryć, a i tak zasłonilam się pieluszka, że nikt z przechodzących obok nas osób nie mógł zauważyć, że karmie. Także jeśli dziecko jest głodne to nie ma problemu
Niestety unikam karmienia w miejscach publicznych ponieważ jest to dla mnie bardzo stresujące co odbija się na dziecku…więc wolę nakarmić małego w samochodzie lub w miejscu do tego przeznaczonym…
Kiedy zdarzyło mi się spróbować nakarmić np. na ławce (zakrywając pierś pieluszką) miałam wrażenie, że każdy na mnie patrzy jak bym robiła krzywdę dziecku
zrezygnowałam…
Mnie równieź karmienie w miejscach publicznych stresuje… choć wiem, że to dla córki najlepsze i muszę się przełamać. Niedawna afera i gorąca dyskusja dolały tylko oliwy do ognia ![]()
Landbylola, zatem Twoja koleżanka trafiła na dobrych ludzi, ale uwierz, ze nie każdy trafia na sklep itp. gdzie pozwolą nakarmić dzieciątko na zapleczu.
Gyby mi powiedziano, ze mam nakarmić dziecko przy toalecie to bym go wysmiala, niech swoje dziecko posadzi za przeproszeniem przy kiblu. Tak samo jak kilku letnie dziecko chce siusiu, co robisz, bo mało gdzie pozwolą się dziecku załatwić, pracowałam w sklepie spożywczym gdzie był kategoryczny zakaz, kiedyś wypuściłam Mamę z dzieckiem, szefowa mało mnie nie “zatlukla” bo dziecko może mieć owsiki bo to tamto, bo sanepid. I co zazwyczaj robią rodzice? Szybciutko pod krzaczkiem, nie Kazesz dziecku siusiac w majtki i chodzić w mokrych albo z kupa. Tak samo niemowlę jak zrobi kupkę masz ryzykować odparzeniem bo ludzia nie pasuje? I mimo że są miejsca do tego przeznaczone to sorry wole przebrać w wózku, jedno takie miejsce jest w toalecie jednej z sieci sklepów kaufland, i jak tam weszlam będąc w ciąży sama miałam problem siku zrobić a w życiu bym tam dziecka nie położyła syf, smród.
Dla mnie te porównania są denne, debilne, i mimo że każdy ma prawo mieć swoje zdanie Ja nie muszę tego zdania podzielić, aprobowac ani szanować.
Moje dzieciątko będzie głodne dostanie jeść gdzie sobie zażyczy, będę miała okazję gdzieś się skryc, skorzystam jeśli nie nakryje się pieluszka i koło… mi lata czy się to komuś podoba. ![]()
E.Okuszko i słusznie masz rację. Karmienie piersią przy toalecie jest ok, dla niektórych, ale jakby mieli dziecko nakarmić tam zupą to byłaby to już rzecz nie do pomyślenia. Z tym sklepami to też masz rację i nawet nie za bardzo właśnie można mieć pretensje do osób tam pracujących, bo najczęściej od nich to najmniej zależy.
Karmić piersią w miejscu publicznym można naprawdę tak, że nikt tego nawet nie zauważy.
Zgadzam się z Tobą E.Okuszko ja pampersa zawsze zmieniam w wózku bo patrząc na te kąciki dla mamy z dzieckiem to w życiu tam nie przebrałabym swojego Malucha.
Jeśli chodzi o karmienie piersią w miejscu publicznym to ja też mam w nosie to co inni o tym myślą i ja jeśli moje dziecko będzie głodne to na pewno mu nie odmówię tylko nakarmię.