Karmienie piersią czy Karmienie Mlekiem modyfikowanym

Gdybyście miały świadomie wybrać czy chcecie byc kp czy mm co byście wybrały?
Stoje przed trudbym wyborem. Mam wcześniaka w dony z 35 tc. Ma auryzm i adha. Aktualnie jestem w ciąży i kompeltujemy wyprawkę dla młodszego dziecka.
Ciąfle zastanawiam się czy być kp. Starszego syna karmiłam mm. Nie miałam po cc mleka. Teraz też będzie CC. I wiem ,że nie będę miała czasu żeby siedziec z latkatorem i rozkręcać laktacje. Za dużo wizyt lekarskich i terapii ma syn. Dodatkowo wymaga on opieki. Jest jak taki 3 latek a ma 6 lat.
Ostatnil nasłuchałam sie na FB jaka to będę złą matką karmiąc od początku MM. I stąd moje pytanie.

Dodam ,że mam 11 tygodni na zrobienie całej wyprawki i zastanowienie się nad wyborem karmienia.
Muszę być spakowana w 30 tc. Jest duże prawdopodobieństwo ,że będzie kolejny wcześniak i nie chce kupować wszystkiego na ostatnią chwile.

1 polubienie

Gdybym była na Twoim miejscu to spróbowałabym KP, żeby nie żałować i żeby maluch dostał chociaż siarę. Jeśli będzie szło opornie, laktacja nie będzie rozkręcona od razu lub maluch będzie za długo wisiał na piersi to zdecydowałabym się na mm. Mi było ciezko z jednym dzieckiem rozkręcić laktacje (po zapaleniu piersi), synek wisiał na piersi godzinę więc byłam wykończona. Ale są maluszki które najedzą się w 10-15 min czyli podobnie jak z butelki. Przy mm jak partner będzie w pracy to dochodzi Ci mycie, sterylizacja butelek itp a wbrew pozorom to zajmuje bardzo dużo czasu. Może się okazać że KP będzie zajmować mniej czasu. Ale wiadomo przy MM nie jesteś tak uwiązana z maluszkiem i partner może Cię odciążyć z karmieniem. Obie opcje mają swoje plusy i minusy, zrób jak będziesz czuła, ale absolutnie nie podejmuj decyzji „bo będzie ktos Cię hejtowal” za Twój wybór. Pamiętaj że to Ty jesteś matka i doskonale wiesz co będzie lepsze dla Twoich dzieci i nikt nie ma prawa Cię oceniać. Zrób jak czujesz :slight_smile:
I nie nakręcaj się że po CC możesz nie mieć mleka, ja po cc miałam od razu, bo synek świetnie rozkręcił mi laktację, więc z tym nie ma reguły. Jeśli chcesz spróbować KP to próbuj, ale jeśli czujesz że będzie Ci łatwiej z MM to bez wyrzutów sumienia kupuj butelki i mm :slight_smile:

Karmiłam syna mm. Po 3 dobach dopiero miałam go przy sobie. Teraz tez może byc wcześniak. I dochodsi fakt ,że syn ma autyzm i nie wiem czy chce karmić piersią przy nim.

Teoretycznie najlepsze dla dziecka a szczegolnie wczesniaka jest mleko matki ( najbardziej siara).
I bywa ze laktoterror naprawde slychac zewszad.
Pamietaj, ze to Ty podejmujesz decyzje,ktora wedlug Ciebie jest najlepsza. Nikt w Twoje buty nie wszedl i nie wejdzie i nie wie z czym sie musisz mierzyc.
Pierwszego syna karmilam KPI 3,5 miesiaca i przeszlam na mm.
Drugiego syna w ogole nie chciałam karmic kp po traumie przy pierwszym. Ale zmienilam zdanie gdy przyszła babeczka od laktacji a w 6 dobie jak wróciliśmy na naswietlanie zoltaczki to juz w ogole mialam w glowie ze karmie i koniec. Wyszlo inaczej - w domu juz nie miałam tyle sil,checi i zapalu wiec po miesiacu odpuscilam i znów bylam szczesliwa kobieta.

Bez wzgledu na to jak zdecydujesz sie karmic swoje dziecko bedziemy Cie tu wspierac :heart:
Jesli jednak podejmiesz decyzje ze nie chcesz KP to wsrto wybrac szpital ktory nie bedzie zmuszal,namawial i stosowal typowego terroru tylko da w razie czego dziecku mm bez mrugniecia okiem❤️

1 polubienie

Dokladnie- nie w każdym szpitalu jest laktoterror, warto wybrać taki który uszanuje każdą decyzję. Warto wybrać się na zwiedzanie szpitala (jeśli oferuje taką możliwość) i zapytać wprost jak podchodzą do rezygnacji z KP. Ważne żebyś czuła się komfortowo i nie czuła się do nieczęsto zmuszana :slight_smile:
W szpitalu w którym rodziłam na sali pooperacyjnej była mama po cc z chyba 28/29 tc, na pewno przed 30 tc i nikt jej nie namawiał do KPI. Spytali się tylko czy będzie chciała rozkręcić laktację, jak powiedziala ze nie to nikt jej nie odcenial, nie namawiał itd spotkała sie z pełnym zrozumieniem

Karmiłam pierwszego syna piersią ale on nie chciał używałam nakładek na sutki , ale również nic nie pomogły więc po kilku dniach tylko mm . Drugi zaś nigdy nie chciał butli zassać więc tylko pierś i było to też mega kłopotliwe , nie mogłam nigdzie sama wyjść na dłużej niż 2 h

Jeżeli pytasz o wybór mnie to ja stawiam na KP, ale jak czytam Twój wpis to odnoszę wrażenie, że Ty już decyzję podjęłaś i stawisz na MM :wink:

Patrz na siebie, na swoją wygodę - szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!:wink:

Wiem, że stoisz przed ciężkim wyborem, ale decyzję podejmij zgodnie z tym co czujesz, bez względu na to kto jaką będzie miał opinię na ten temat w jaki sposób karmisz.
Na Twoim miejscu spróbowałabym KP mimo wszystko, może maluch ładnie załapie i Ty też będziesz miała pokarm, bo cc to nie wyrok, że z góry nic nie ma. Ale gdyby pojawiły się problemy, to nie rozkrecała bym laktacji na siłę. Bo jednak fizycznie, psychicznie i organizacyjnie to trochę wymaga.

Ja jestem KP (głównie) od samego początku, mały nie jest wcześniakiem i nie miał żadnego problemu z załapaniem piersi, a ja jakiś większych problemów z laktacją. Co prawda pojawił się w pewnym momencie mały kryzys i synek dostał mm, było to jeszcze podczas połogu i wtedy moja głowa wybuchła. Płakałam, bo muszę dokarmiać. Ciężko mi było przepracować to w tamtym momencie. Teraz wiem, że te emocje i pretensje do siebie były kompletnie zbędne.

Z KP z jednej strony jest łatwiej, bynajmniej mi - karmię na żądanie, nie ma problemu z butelkami i milionem innych akcesoriów do tego. Oczywiście mam laktator, butelki także ale używamy sporadycznie. Jednak z małym jestem cały czas i jestem uwiązana, bo karmię go średnio co 1.5-2h, ale nie przeszkadza mi to. Już się przyzwyczaiłam i jest mi tak wygodnie i wydaje mi się że jest to dużo tańsze rozwiązanie bo jednak mleko modyfikowane swoje kosztuje i te wszystkie akcesoria do tego także.

Gdybym miała całkowicie przejść na mleko modyfikowane zainwestowałabym w ekspres do mleka.

Ja od początku wiedziałam że jak tylko będę miała mleko to będę chciała karmić piersią. Bardzo mi na tym zależało i mocno zabiegałam o laktację. Ale u mnie to pierwsze dziecko i też CC.

Ja na uważam że nie powinnaś się sugerować opiniami innych i ich głupimi komentarzami. Powinnaś postępować tak jak uważasz i tak żebyś ty była zadowolona. Jesteś mamą i wiesz najlepiej co jest dobre dla Twoich dzieci. Będziesz miała dwójkę więc o każdym z nich musisz myśleć i dla każdego znaleźć czas. Mleko modyfikowane to nic złego i jeśli Ci to pomoże przy opiece nad pierwszym dzieckiem bo Cię odciąży z czynności karmienia (może karmić tata) to będzie to pewnie dobre rozwiązanie. Pamiętaj że niewyspana i sflustrowana mama jest gorsze :face_with_peeking_eye::grin:

Teraz ja to mam , nie mogę wgl wyjść nawet na chwilę , duży to problem jak dziecko tylko na piersi

Najwazniejsze zebys Ty miala komfort . Naprawde to bardzo istotne . Oczywiscie jesli udalo by sie byc kp byloby super , ale jesli masz sie meczyc to nie warto . Nie bedziesz “zlą matka” …
Moze po prostu daj sobie szanse i zobacz jak zachowa sie Twoj organizm . Moze okaze sie , ze bedziesz miala mleko po cc i nie bedziesz musiala robic nic na sile . Jesli nie to tez wporzadku , bo tak sie zdarza i naprawde podejdz do tego tematu ze spokojnem .
Sa rozne sytuacje zyciowe i nie warto uszczesliwiac wszytskich naokolo , boni tak sie nie da .

Ja opisywałam swoje doświadczenia ale napiszę teraz specjalnie dla Ciebie. Pierwszą córkę urodziłam w 2020 roku w grudniu pandemia szalała ile wlezie. Szczerze przez sytuację finansową, ale i z ciekawości zdecydowałam się na kp. Karmiłam dość długo bo półtorej roku, ale powiem bez ogródek, że była to dla mnie katorga. Szczerze podziwiam wszystkie kobiety, które mówią, że to był piękny czas.

Bardzo się dużo mówi o dzieciak zaburzeniami sensorycznymi. Bardzo cieszę się że teraz jest o tym mowa. Powiedzmy sobie 30 lat temu nie mówiło się o tym schorzeniach. Teraz te “dzieci” są dorosłe. Przyznam szczerze dla mnie nie było nic bardziej obrzydliwego niż to że dziecko mu przestawione do piersi z drugiej leciało ciepłe mleko. Wszystko było mokre i lepkie i trwa to wcale nie krótko. Obśliniony sutek to kolejna rzecz, szczerze nigdy nie lubiłam pieszczot piersi a po kp jest to wręcz od razu zabiciem atmosfery seksualnej.

Uważam że żyjemy w czasach, gdzie jest bardzo duży nacisk na karmienie piersią i wręcz jest demonizowana butelka, A ja uważam że też przydałoby się w różnych szkołach rodzenia, przestać straszyć matki że jeżeli podadzą butelkę to dziecko się przyzwyczai i nie będzie chciało piersi. Bo bardzo dużo jest przypadków takich że jeżeli dziecko nie będzie nauczone na początku aby spróbować butelki, to w wieku pół roku kompletnie nie będzie chciało jej spróbować. Tak było w moim przypadku, ja się czułam zakładnikiem mojego dziecka. Wyjście gdziekolwiek było niemożliwe, u mnie nikt nawet nie chciał z małą zostać, bo tak się darła. Miałam sytuację, że akurat wylądowałam w szpitalu, nie mogąc wyjść, a moje dziecko przez 6 godzin wyło z głodu, bo mimo że było moje mleko odmrożone i gotowe w butli do podania dziecko nie chciało jej brać.

Dlatego po tych doświadczeniach co dla mnie poniekąd są traumą przy drugim niezwłocznie zdecydowałam się na mm, gdzie ile ja się nasłuchałam w szpitalu i od lekarzy to moje

Ja od początku nastawiałam się na KP, bardzo mi na tym zależało i udało się. Widziałam że będzie to bardzo dobre dla Maluszka, dlatego chciałam zawalczyć o tę laktację dla niego.
U Ciebie jest trudniejsza sytuacja z tego co piszesz, ale jeśli zależy Ci na KP, spróbuj, walcz o to, bo na MM możecie przejść w każdej chwili wg potrzeby, natomiast żeby rozkręcić laktację trzeba działać od początku.
Możesz spróbować, ale zrób jak uważasz za słuszne według siebie, co nie zdecydujesz na pewno wybierzesz najlepiej dla Was :heart:

Nikt nie bedzie cie ocenial ze jestes zła matka jak karmisz Mm wazne zeby dziecko było najedzone i szczesliwe :wink: tez karmilam synka od poczatku Mm i ma sie dobrze :wink:

Bo to wszystko zależy od danej osoby. Mam koleżankę która zaczęła karmić ale źle się z tym czuła jak mała jej cycka męczyła na początku i przeszła na mm, moja siostra też pierwsze karmiłam 3 miesiące a drugie po tygodniu przestawiła na mm bo chciała by jej partner nocami karmił dziecko. Ja z kolei chciałam bardzo KP i walczyłam o to chodź z perspektywy czasu i tego co dziewczyny piszą to ja bardzo bezproblemowo miałam z moją laktacją. Nie miałam zastojów. Jedyne co to musiałam odciągać często bo jak mały płakał to mi się wydawało że jest głodny i że mało mam mleczka. Oczywiście też mnie bolały brodawki i byłam wymęczona tymi nocnymi pobudkami do tego doszło to mleko wypływające z drugiej piersi. To mnie chyba najbardziej denerwowało że jestem w mleku i ja i moja bielizna i poduszka do karmienia no i łóżko …. oraz to uwiązanie …… nigdzie nie mogłam wyjść bo co 3h karmienie i piersi jak banie. Ale przetrwałam to i jestem zadowolona i dumna z siebie że wytrzymałam i dałam radę :smiling_face: Ale gdyby się nie udało to bym przeszła na mm i też maluszek byłby zadowolony :grin:

Najważniejsze żebyś wiedziała że jaka podejmiesz decyzję to napewno będzie dobra :upside_down_face: Zawsze możesz spróbować KP i jak nie dasz rady to możesz przecież wtedy przejść na mm

Możesz spróbować karmić piersią jak nie wyjdzie to przejdziesz na mm. Po to Ono jest ale żebyś nie miała wyrzutów sumienia że może jednak piersią by było to spróbuj. Ja nie uważam że karmienie mm jest czymś gorszym. Ważne żeby dziecko było najedzone

Ja w szpitalu próbowałam z piersi ale nie potrafiłam przystawiać dziecka prosiłam wielokrotnie położne lecz one jakoś nie były zainteresowane tym faktem i zdenerwowałam się popłakałam poszłam do nich i poprosiłam o mleko modyfikowane i od tej 2 doby cały czas dzidzia jest na mleku modyfikowanym

A ja myślę, że decyzję jest najlepiej podjąć już po porodzie. Kiedy widzimy ile realnie mamy czasu i siły. Czy psychika nam pozwala na walkę z KP, która wcale nie jest usłana różami, jak to w internecie czasami przedstawiają

Mamy na pokładzie tygodniowego niemowlaka, walczę z laktatorem aby mała się najadała. Ciężko się ustawić na to ściąganie nocne ale są tego efekty , z dnia na dzień coraz więcej mleczka ( liczę całą ilość dzienną). Dokarmiam raz dziennie albo dwa razy dziennie MM ponieważ nie mam też takiej ilości jaka córka potrzebuj , a jeżeli mam to i tak woła o większą ilość, czyli mleko moje po prostu może mieć mało wartości aby się ona najadała. A to czy MM czy KP lub KPI nie jest ważne. Ważne jest aby dziecko i mama dobrze się czuły a co wybierzesz też będzie dobre dla ciebie maluszka. Gdyby MM było czymś złym to by po prostu tego nie było.

1 polubienie

To mit że mleko matki jest mało wartościowe. Po prostu mleko matki jest lekko strawne i dziecko je szybciej trawi ale z biegiem czasu zarówno jego jakość jak i ilość będzie się zmieniać zgodnie z potrzebami dziecka……

2 polubienia