Karmienie mieszane - powrót do KP

Witam. Tj. w tytule, chciałabym bardzo wrócić do karmienia piersią, obecnie karmię metodą mieszaną. Córkę urodziłam cięciem cesarskim. Nie spędziła pierwszej nocy ze mną, nie miałam z nią kontaktu skóra do skóry (mąż). Nie wiem czy w trakcie pierwszej doby była dokarmiona. Po nocy otrzymałam ją do karmienia. W trakcie pobytu w szpitalu każdej nocy (byłam 3 dni) była dokarmiona, raz 15 ml, raz nawet 45 ml. Odkąd wróciłyśmy do domu mała była cały czas praktycznie przy piersi, ja nie miałam czasu na nic dosłownie. Zdarzało się, że possała 1,5 h i spała 3 godziny, ale to były zdarzenia epizodyczne. Umówiłam się z doradcą laktacyjnym - powiedziała, że 1,5 h a tym bardziej kilkagodzinne ssanie (które jest ciumkaniem a nie zaspokajaniem głodu) jest nie do przyjęcia. Kazała dokarmiać po 40 min karmienia piersią mlekiem modyfikowanym. Dziecko zważone przez położną w 25 dobie miało po karmieniu 4350 g (przy wypisie 3580 g). Obecnie idę tym systemem 40 min KP i reszta mm. Córka spija mi z butli różnie w przedziale 30-60 ml. Czy jest jeszcze szansa na odbudowę laktacji, aby dziecko najadało się z moich piersi ? Moja dieta jest w porządku, płynów przyjmuję odpowiednio do wagi. Piłam femaltiker, piję teraz kmin (wg zalecenia doradcy). Laktatorem nie odciągam (wg zaleceń doradcy), bo wg Pani zabieram pokarm na następne karmienie.

Dodam, że jutro dziecko będzie mieć 4 tygodnie. Bardzo chciałam karmić piersią, aż za bardzo. Byłam zmęczona, sfrustrowana, nerwowa. Moje dziecko też. Siedziałam do późnych godzin nocnych żeby tylko ssała. Jestem w rozterce, bo jedni mówią, że tak ma być, taki jest noworodek, trzeba mu pozwolić być przy piersi ile chce, ale fakt faktem wszystko robiłam na prędce jeśli zasnęła w ogóle, w dzień czasem była walka, bo córka rwała mi dosłownie sutki. Wyjść na spacer było cudem, albo gdziekolwiek - moment był przeraźliwy płacz. Zaczęłam dokarmiać, w obawie że zagłodzę dziecko…teraz przesypia ok. 3 godziny, czasem mniej ale zawsze min. 2 godziny, wcześniej padała chyba ze zmęczenia aniżeli z przejedzenia. Karmiąc i wisząc na piersi mała moczyła pieluchy normalnie - powyżej 6. Jednak w porownaniu do obecnego systemu w jakim karmię tego moczu nie było zbyt wiele. Teraz sika jak szalona. Jeśli odda mocz, za chwilę upomina się o pierś (jest spragniona?). Głodna nie jest, ponieważ ją dokarmiam.

Takie małe dzieci potrzebują bliskości i czasem poprostu takie ciumkanie to zaspokojenie ich potrzeby bliskości. Ja bym po karmieniu ściągnęła mleko, jednocześnie pobudzając laktacje, jeśli malucha dokarmisz do następnego karmienia pokarm powinien napłynąć w miare Twoich możliwości. Pij również dużo wody, staraj się zrelaksować i nie stresować to negatywnie wpływa na waszą laktacje

Roksana.marek tak jest szansa tylko musisz pozwolić córce być przy piersi ile chxe przez takie ciumkanie nawet stymuluje piersi do produkcji mleka i po prostu podawaj pierś częściej zamiast butelki lepsza pierś i po karmieniu ściągaj laktatorem nawet jeśli lecieć nie będzie to chodzi o stymulacje. na początku może po prostu karm tak jak karmilas ale zaraz po karmieniu z piersi działaj z laktatorem w pewnym momencie zaczniesz ściągać te dodatkowe 40 ml mleka potrzebne i zastąpisz mm właśnie swoim mlekiem a na koniec po prostu zrezygnuj z butelki.
możesz wspomóc laktacje slodem jeczmiennym znajdziesz Go w czystej formie w słoiku bądź w syropie też słód jeczmienny znajdziesz różniez w kawie zbożowej caro z nestle piwie bezalkoholowym bavaria warka radler 0.0 Heineken 0.0 Lech free 0.0 proc bądź Łomża 0.0 proc.możesz się też wspomóc łuska kakaowa bądź femaltikerem czy herbatkami na laktacje. unikaj szałwii mięty orzecha czarnego pietruszki oregano bo działają hamująco na laktacje.
No i laktatorem możesz pracować metoda 7 5 2 czyli 7 min z prawej piersi potem 7 min pracy z lewej później 5 min z prawej i 5 min z lewej i na koniec po 2 min z każdej cały cykl to 30 min jeśli się nie wyrabiasz to można skorzystać z krótszej metody 5 3 2 tak samo działa pierś po 5 min z każdej ściągasz później po 3 min z każdej później po 2 min z obu cały cykl to 20 min pracy z laktatorem. No i przystawiaj ile się da mała do piersi bo dziecko najlepiej napędza laktacje :slight_smile:
życzę powodzenia ! pamiętaj też żeby się nie stresować i działac z laktatorem nawet na sucho kiedy nie leci za dużo albo nawet nic nie leci bo to chodzi przedewszystkim o stymulacje a laktator nie zawsze ściągnie mleko dziecko inaczej ściąga i nawet jak się ściąga laktatorem to pamiętaj że ilość ściągniętego mleka nie wskazuje na stan ilości mleka w piersi

no i najważniejsze musisz uwierzyć że się uda karmić tylko piersia bo laktacja siedzi w głowie jak się wie że da się radę wykarmic dziecko to wykarmi się swojego maluszka ważne by pozytywnie myśleć i wiedzieć że się uda :slight_smile:

Chciałoby się napisać Boże widzisz a nie grzmisz. Doradca laktacyjny delikatnie mówiąc wszystko powiedziała zupełnie na odwrót… Czy była to położna z certyfikatem? Proponuję Ci poszukać innej ale z certyfikatem. Ona wtedy przyjrzy się Waszej technice i podpowie co masz robić.

Ja ze swojej strony polecam Ci kilka metod pobudzenia laktacji.
Po pierwsze przystawiaj Maluszka do piersi najczęściej jak się da. Niech ssie ile tylko chce i ile ma ochotę bo nic nie pobudza laktacji lepiej niż ssące dziecko więc pozwalaj mu na to. Ja przez pierwsze kilkanaście dni siedziałam tylko i karmiłam Syna. To dziecko musi dać sygnał, że chce więcej mleka i piersi muszą produkować więcej.Laktacja działa na zasadzie popytu i podaży. Zadbaj o kontakt skóra do skóry ślina też bardzo dobrze działa na laktację. Im częściej będziesz przystawiać malucha tym więcej będzie mleka.

Dodatkowo pomiędzy karmieniami odciągaj mleko laktatorem metodą 7-5-3 Odciągaj mleko nawet jeśli ono nie leci bo chodzi tutaj o sygnał że mleka jest za mało. Mleko które odciągniesz dawaj jeśli uznasz, że jest to konieczne po kolejnym karmieniu a zrezygnuj całkowicie z mm. Zobaczysz, że za kilka dni mleka będzie więcej i nie będzie konieczności dokarmiania. Twój Maluszek ma 4 tygodnie to ja bym jeszcze spróbowała całkowicie zrezygnować z mm i sprawdzać czy sama pierś wystarczy. Kontroluj wagę i sprawdzaj czy córka moczy pieluszki.

Pij Femaltiker, kawę zbożową (sprawdzaj czy kawa ma w składzie słód jęczmienny), Piwo bezalkoholowe - sprawdzaj, czy na pewno jest ono bez alkoholu, możesz kupić słód jęczmienny i pić.

Herbatki laktacyjne nie mają większego wpłytu na laktację ponieważ nie ma medycznego potwierdzenia teorii, że działają.

Ja swoje dzieci również urodziłam poprzez cc, nie miałam kontaktu skóra do skóra nawet nie miał go mój mąż. Problemów z laktacją nie miałam większych, Syna dostałam po 16 godzinach na pierwsze karmienie, w pierwszej chwili nie miałam albo myślałam, że nie mam mleka. Syn był przez te 16 godzin karmiony mm. Z tym, że ja dokarmiałam odkąd go dostałam tylko chwilę a tak to cały czas przystawiałam go do piersi. Jak mi położna powiedziała,że mam mleko nie podawałam więcej mieszanki. Owszem spadł z wagi w szpitalu ale to wszystko było w granicach normy. Na początku siedziałam cały czas z synkiem przy piersi ale wiedziałam, że to najlepiej wpływa na moją laktację. Dodatkowo pierś takim maluszkom nie służy tylko do zaspokojenia głodu ale również o bliskość i poczucie bezpieczeństwa. Dziecko uspokaja się przy piersi bo słyszy wtedy bicie Twojego serca, czuje Twój zapach i ma świadomość że nic złego się mu nie stanie bo mama jest tuż obok.

Roksana, czadu nie cofniesz, ale teraz możesz działać.

Po pierwsze rozkręć laktację: pij femaltiker, łuskę kakaową i min 2 litry wody codziennie. Jedz posiłki o regularnych porach. Przystawiaj maluszka jak najczęściej. Odciągaj mleko laktatorem co dwie godziny. Ważny jest monet bo godzina rozpoczęcia odciągania. Rezygnuj z podawania mm, gdy dziecko będzie nadal glodnevpo 40 min, podaj butelkę ze swoim mlekiem

Mama woda nie ma wpływu na laktację. Roksana pij tyle, żeby zaspokoić swoje pragnienie nie ma konieczności picia hektolitrów wody bo dzięki jej wypiciu nie będziesz miała więcej mleka.
Mama nie zgodzę się z odciąganiem co dwie godziny. Przystawiaj maluszka i po karmieniu Odciagaj laktatorem bo inaczej jest to bez sensu bo faktycznie może się okazać że po sesji pół godzinnej Maluch będzie chciał jeść. Więc kolejność jest ważna najpierw przystawiamy dziecko a dopiero po karmieniu laktator.
Nie patrz też na czas niech dziecko ssie ile chce. Mleko tworzy się na bieżąco więc czas nie gra roli później może lecieć troszeczkę wolniej ale skoro chce ssać niech ssie.
Klaudia karmie piersią od 24 miesięcy non stop. Najpierw karmiłam syna później zaszłam w ciąże karmiłam cała ciąże z córką, po porodzie chwilę w tandemie i teraz tylko córkę. Uwierz mi ze jak będziesz robiła tak jak ach polecam będziesz mogła zrezygnować z piersi.

Dziekuję Wam za rady, też wydało mi sie kontrowersyjne trzymanie dziecka 40 min i odcinka…jakby to miało zwiększyć laktacje…tak mówiła doradca. Moze jej sie pomylilo odstwienie od piersi a nie wzbudzanie laktacji. Czekam na moment kiedy moje dziecko bedzie sie najadac w 10 min :frowning: może i się najada a potrzebą jest dalsze ssanie. Ciężko mi wyczuć dziecko. Dziś udało mi się nakarmić na ten moment łączną ilością 100 ml. Ostatnio do każdego karmienia musiałam dawać mm. Na odciąganie niestety nie mam sposobu, bo mała je sika i dalej chce jeść, ale dziekuje jeszcze raz :))

A co to za dziwne rady, że dziecko nie może wisieć na piersi i karmić 40 minut i potem podawać mleko? Jak ta Pani mogła zostać doradca laktacyjnym, zachęcając mamy do mm? Sodoma i gomora. Walczyć o laktację możesz i jeżeli chcesz to nic nie stoi na przeszkodzie. Po pierwsze pij słód jęczmienny, piwo bezalkoholowe 0.0%, felmatiker. Odciągaj pokarm laktatorem, rób to regularnie bo to jest bardzo ważne w staraniu sie o laktację. Odciągaj również w nocy i przystawiaj dziecko tak długo jak chce.
Pamiętaj że pierś to nie tylko pokarm ale też ciepło, zapach mamy, ciepło jej skóry, miarowe bicie serca które pamięta z brzucha. Ty jesteś jej bezpieczna ostoja i to przy Tobie czuje się dobrze, wszystko wokół jest nowsza uczy się żyć poza Twoim brzuchem. Jesteś dla niej centrum świata, pierś to nie tylko jeść. Pierś to mama.
Moja córka też taka była - cyc i cyc a ja nie mogłam zrobić nic. i pozwoliłam jej na to bo właśnie tego potrzebowała! Ten czas trwał kilka dni, tydzień maksymalnie i potem zaczęło wszystko się stabilizować! Potrzeba czasu i samozaparcia. Ja na te dni zaszywalam się w fotelu bujanym i nadrabiałam seriale. Oj obejrzałam ich wtedy multum. Prawda nie mogłam zrobić nic, miałam jedynie przerwy na siusiu i jeść, ale dziś ciepło wspominam ten czas i te bliskość z córką. Wiem jedno - taki czas jak tamten już nigdy nie wroci. Córka ma jutro 13 MSC a my dalej się karmimy. I to właśnie dlatego że ja powiedziałam NIE, kiedy wszyscy mówili daj mm. Też się bardzo bałam że ja zagłodze, ale lekarz sumiennie mi powtarzała że jeżeli jest mokre 6 pieluch lub więcej to dzidzia jest ok! Pamiętaj też że dziecko ma skoki rozwojowe które dla rodziców są koszmarem i prawdziwa batalia o laktację dla mam.
Walcz o tę laktację i daj dziecku cyca ile chce i kiedy chce - daj dziecku siebie.
Kanguruj z córką - połóż ja sobie na swój odkryty brzuch jej odkrytym brzuszkiem. To też pomaga w laktacji jak i w budowaniu więzi z dzieckiem.
Jak odciągasz mleko laktatorem to patrz na dziecko, na jego zdjęcie lub intensywnie o nim myśl, to też bardzo pomaga w laktacji i produkcji mleka. Spróbuj odciągać pokarm koło 3-4 w nocy, wtedy jest największe stężenie prolaktyny w organizmie, a to właśnie ona odpowiada za produkcję mleka. Trzymam za Ciebie kciuki.

Hej Roksana. Rozumiem co czujesz bo ja tez karmilam mieszanie. Co prawda nie podawalam co kazde karmienie mm. Ale musialam z 3 razy dziennie podac bo mala denerwowala sie wkoncu przy piersi. I najgorsze ze przestala przybierac na wadze. Walczylam laktatorem tak jak dziewczyny pisaly . czasami po karnieniu mimo ze nic nie lecialo siedzialam i odciagalam w systemie 7 5 3. I potrafilam przez ten okres odciagnac raptem 10 ml. I dopiero teraz niedawno udalo mi sie nie podac wogole mm. A mala miala wtedy juz prawie 5 miesiecy. Wiec jesli chcesz, laktacje uda sie odbudowac na pewno. Ja codziennie pije jedno piwo bezalkoholowe do tego femaltiker. Pije tez herbatki laktacyjne co prawda nie wydaje mi sie ze pomagaja na ilosc polarmu ale mam wrazenie ze mala chetniej ssie kiedy ja wypije.
Napewno sie niw poddawaj. Bo ja czasami mialam naprawde chwile zalamania mala siedziala na piersi ciagle .nawet jak miala juz 2-3 miesiace karmilam ja czasami co 40 minut. Ale dzieki temu mm podawalam coraz mniej. Problemem byly spacery bo pp okolo godzinie plakala ze jest glodna. Takze zawsze organizowalam spacery tak zeby byc w domu i ja nakarmic i dopiero szlam dalej. Pozniej bylo juz cieplej wiec siadalam na lawce i karmilam.
Duzo tez siedzi w glowie czasami mialam zalamania ze nie jestem w stanie wykarmic dziecka. Wtedy bylo jeszcze gorzej z moim pokarmem. Takze glowa do gory. Napewno wszystko sie ulozy.

Kasia, ja odciagam przed karmieniem bo zawsze muszę mieć w pogotowiu mleko. Staram się zachować Ok godzinę żeby przystawić cieeczkę przed butelką, ale różnie się układa. Wczoraj ssała pierś po butelce, może było jej za mało, miże chciała się poprzytulać

Również jestem w szoku słów położnej… Masakra jakaś, skoro dziecko tyle czasu ssie pierś to znaczy że tego potrzebuje!! Przestawiaj ja Jak najczęściej to dziecko najbardziej pobudza nasza laktacje.
Roksana powiem Ci tak Ty masz szczęście że dziecko chce ssać pierś, ja miałam podobny przypadek z pierwszym synkiem, urodziłam przez cesarke, pokarm dostałam 3 dnia, do tego czasu synek był karmiony mm i po tych 3 dniach nie chciał ssać mojej piersi, ja płakałam przez to że nie chce a mam pokarm, ale przystawialam go cały czas do piersi ("on nie chciał ssać) następnie odciągalam swoje i dawalam swoje mleko, to wszystko trwało dwa tygodnie, ale po tym czasie synek załapał pierś i karmilam go piersią przez dwa lata.

Więc Roksana można wrócić do KP, ja nigdy nie byłam u doradcy laktacyjnego, teraz jak przeczytalam co Twoja powiedziała to nawet się cieszę że nie poszłam, bo mogłaby mi w głowie poprzewracac a tak to robiłam wszystko intuicyjnie i wyszłam na swoje

Jest oczywiste, że Twoje ciało jest w stanie wyprodukować wystarczającą ilość mleka, jednak ciągła suplementacja nie da Twojemu ciału szansy na nadrobienie zaległości. Musisz częściej karmić i dłużej, aby Twoje piersi dostały kopniaka i zaczęły produkować więcej pokarmu :slight_smile:

Twoje dziecko odpowiednio przybiera na wadze.Te kilkadziesiąt ml, które uzupełniasz, zwykle można nadgonić najzwyczajniej częstszym karmieniem lub w rzeczywistości te dodatkowe ml nie były konieczne, ponieważ wiele suplementowanych dzieci jest nadmiernie karmionych i zachęcanych do przybierania na wadze szybciej niż to konieczne.

Polecam zatrzymać suplementację, zwiększyć częstotliwość karmienia, pozwolić dziecku dłużej pozostać na piersiach, całkowicie opróżnić piersi, wielokrotnie zmieniając boki podczas karmienia (karmić obydwie strony i następnie powróć na pierwszą stronę ponownie), dużo kontaktu skóra do skóry i bądź przy dziecku tak bardzo, jak tylko możesz, pozwól dziecku w tym momencie kierować. Ono sobie wypracuje laktację i później będzie wszystko grało!!

Poczytaj koniecznie o zachowaniu dziecka podczas skoków rozwojowych. Wiele mam poddaje się właśnie
podczas tych okresów, bo sądzi, że ma za mało pokarmu. Dziecko siedzi wtedy cały czas przy piersi i jest to bardzo NORMALNIE! Są to chwile, kiedy dziecko rośnie, a organizm próbuje nadrobić zaległości w zakresie zapotrzebowania dziecka na więcej mleka. Jedynym sposobem, aby to zrobić, jest zareagowanie na sygnał głodu dziecka, co dzieje się, gdy zaczynają bardzo często karmić. W tych czasach, pozwalanie dziecku na karmienie tak długo, jak chce i tak często, jak chce przez kilka dni, jest popierane przez WHO. Dzięki częstym karmieniom “na żądanie” Twoje ciało bardzo szybko zacznie pracować i nadrabiać zaległość!!!

A Twój doradca laktacyjny powinien odejść na emeryturę :slight_smile:

Dziś dziecko jest niechętne do ssania :frowning: co robić jeśli mimo zmian piersi ona się denerwuje…podaje jedną, podaję drugą, odkladam probuje zabawiac nosić żeby uspokoic, ale cały czas wydaje się glodna. Nie mogę utrzymac przy piersi - mała szarpie za sutki, płacze. Wczoraj tak dobrze szło ;( “doradca” mowila ze jest w trakcie skoku rozwojowego (miala wtedy 3 tyg). Czy to możliwe? Teraz córka ma 4 tyg. Czytałam ze pierwszy skok jest w 5 tym tygodniu. Zaczynam miec depresje bo widzę jak dobrze jej po dokarmieniu, usmiecha się, ładnie spi. Dziś sciagalam laktatorem pokarm to wychodzilo 20-30 ml w 20 min. Najgorsze że do tego wszystkiego doszło moje zle sampoczucie - cały dzień chce mi się spać, jestem oslabiona i nie wiem Czy to nie anemia (przechodzilam w ciąży). Żadne preparaty Ani dieta (zakwas z burakow swieze soki pokrzywa mięso kakao) nie dawały dużej poprawy.

Roksana a bierzesz witaminy ? w trakcie karmienia też powinno się brać te same co w ciąży najlepiej.
Co do skoku on jest około więc może wystąpić ciut wczensiej pamiętaj że twraz też są upały więc maluszki też piją często ale trochę aby się napić więc może maluszek po prostu nie ma apetytu dalej możesz spróbować karmić w spokojnym miejscu możesz spróbować kołysania w trakcie karmienia może to pomoc jeśli jest to skok możesz też spróbować zmiany pozycji np na leżąco karmić często dzieciom jest wtedy wygodniej jak są małe :slight_smile:

Problem odrywania się od piersi jest powszechny, bo powodować go mogą różne czynniki. Zbyt szybki lub zbyt wolny wypływ mleka z piersi, problemy z brzuszkiem, ogólne zdenerwowanie dziecka, skok rozwojowy, lub po prostu przejedzenie i na pewno jeszcze sporo powodów się znajdzie. Czasami potrzeba czasu żeby odgadnąć przyczynę. Najlepiej działać metodą prób i błędów. Na każdy możliwy problem są określone sposoby działania i trzeba je wypróbować.

Ja najczęściej nie karmię na siłę w takiej sytuacji. Nie chcę aby pierś jej się kojarzyła ze zdenerwowaniem. Dopier jak córka się uspokoi, przyśnie na jakiś czas, to podkładam ponownie pierś. Czasami wystarczy 15-30 minut i ładnie załapuje. Kiedy zaczyna się bardzo denerwować, to otulam kocykiem, kładę ją na łóżku, klękam nad nią, wkładam ręce pod jej szyję i główkę, dodatkowo ją otulając i delikatnie kołyszę góra dół. U nas ten sposób chyba najlepszy na momentalne wyciszenie. U każdego dziecka, może działać co innego. Warto też pobawić się szumami, zobaczyć czy któryś działa na dziecko pozytywnie i puszczać w ramach wyciszania przy karmieniu.

Co do skoku to prędzej teraz jest możliwy u Was, niż w był w trzecim tygodniu. Spróbuj ograniczyć bodźce, karmić w spokojnym, zacienionym miejscu, albo otulić maluszka, albo kontakt skóra do skóry. Pokombinować trzeba niestety.

Co do skoku to tygodnie są podane orientacyjnie bo każde dziecko jest inne i jedne może przechodzić go trochę szybciej, a inne z kolei później. Ten przedział jest taki ogólny i nie można się na nim całkowicie opierać. Może po prostu za wolno leci Ci pokarm i córka się męczy i denerwuje? Może być też tak że niestety przyzwyczaila się już do butli i do tego że tam nie musi się tak namęczyć jak przy cycusiu, żeby mieć jedzenie. Z tego ciężko na nowo nauczyć dziecko samej piersi, ale nie jest to niemożliwe. Próbowałaś karmić corcie spod pachy? Ponadto czy stosujesz ciepłe okłady przed karmieniem dziecka, żeby corci sprawniej leciał pokarm? Ciepły prysznic na piersi sprawi, że kanaliki mleczne się otworzą i pokarm będzie szybciej leciał.
Skoro Twoja corka przechodzi skok rozwojowy to może ma problem ze skupieniem się na jedzeniu. W takim przypadku radzilabym Ci, abyś przed karmieniem wyciszała córkę. Możesz zawsze jakoś odgrodzić ja pieluszka tetrowa albo bambusowa przed otoczeniem, żeby nie denerwowała się zbytnio. A może próbowałaś karmienia na stojąco? Niektóre dzieci podczas skoku rozwojowego są w stanie się wyciszyć jedynie będąc na rękach u mamy. Co prawda jest to trudne karmić w taki sposób dziecko, ale może to zaowocuje?
Jeżeli chodzi o anemię możesz ją mieć ale nie musisz. Skoro miałaś ja w ciąży podejrzewam że po niej dostałaś żelazo. Stosowałas je? Jeśli regularnie je stosowałas i teraz trzymasz się diety bogatej w żelazo anemi nie powinno być. Jako mama karmiąca piersią powinnaś stosować również tabletki dla mam karmiacych takie, które brałaś podczas ciąży albo inne, to już w sumie wedle uznania.
Kanguruj z maluszkiem kiedy przechodzi skok rozwojowym to pomoże nie tylko malutkiej, ale też zadziała i dla Ciebie dobrze, będą wytrwarzac się endorfiny, czyli hormon szczęścia, dzięki czemu to zmeczenie i ogólne złe samopoczucie powinno się trochę poprawić. Kangurowanie również dobrze wpływa na produkcję mleka, może jak mleczka będzie trochę więcej będzie ono szybciej wypływać.
Zanim znajdziesz złoty środek na wasz przypadek może minąć trochę czasu, najważniejsze jest to, żebyś się nie poddawała. Na każde dziecko podziała co innego. Pisałam już poprzedni komentarz, teraz dodałam jeszcze trochę tego co mi się przypomniało i co mogło by mieć jakieś tam znaczenie.
Karm maluszka tak często jak potrzebuje, nawet jeżeli będzie się to wiązało z wiszeniem na cycu. Jest to normalny etap w rozwoju małego ssaka. Minie tak szybko, jak się pojawił i jeszcze nie raz będziesz z tęsknota wspominała te czasy.

Moja córka tez jest często niespokojna przy piersi choć dzisiaj chwile ładnie Piła.
Przed przystawieniem zawsze zmieniam pieluszkę. Sprawdź czy córce noe jest też gorąco. Lepiej karmić w chłodnym pomieszczeniu z pielyszką na nóżkach np nuz w pokoju gdzie jest gorąco i duszno. Dziecko też meczy się jedzeniem więc jest jej ciepło. Ja karmię na poduszce, główki już nie trzymam całą ręką, tylko asekuruję przez poduszkę - żeby dodatkowo dziecko się nie grzało.

Jeśli córka krzyczy przy jedzeniu, sprawdź jej buzię - pkesniawki utrudniają jedzenie, ponieważ sprawiają ból

Ponadto to, co napisały dziewczyny, to może też przez te upały maluszek ma mniejszy apetyt? Jak dostała butelkę, to niestety też mogła wyczuć różnicę i teraz denerwuje się, że się męczyć musi przy piersi. Spróbujcie zmienić pozycję. Sprawdź czy to nei problem z gazami, bolącym brzuszkiem?
Nie dołuj się, nie zamartwiaj. Postaraj się wypocząć, może trochę przespać? Niech mąż zajmie się maluchem?

Mi również się wydaje że w czasie kiedy byłaś u doradcy nie można mówić o skoku bo choć występuje on około 5 tygodnia to dwa tygodnie wcześniej to już sporo. No i trzeba też pamiętać że pierwszy skok rozwojowy jest w 5 tygodniu u dzieci urodzonych w terminie. Jeśli urodziłaś np 2 tygodnie szybciej to dodajemy je i skok rozwojowy może być około 7 tygodnia jeśli 2 tygodnie po terminie odejnujemy je.

Faktycznie takie odkrywanie się od piersi może mieć różne powody i skok oczywiście jest jednym z nich ale również gazami albo mleko leci za szybko bądź wolno. Moja córka tak się odrywa od piersi w dwóch sytuacjach albo jest już tak najedzona że nie ma mowy żeby zjadła chociaż Łyczek więcej albo z powodu zmęczenia w momencie kiedy tak jej chce się spać. Wtedy zasypia wtulona na mnie i po jakiś 10 minutach kładę ja na łóżko i wtedy spokojnie je. Potrzebuje wtedy chwili na zregenerowanie organizmu i spokojnie je.
Jeśli mleko leci za wolno może spróbuj przed karmieniem wziąć ciepły prysznic albo wsadź pod pache termofor. Może córka potrzebuje odbić więc rób częste przerwy na odbicie?
Karm w różnych pozycjach pod górkę, spod pachy, na leżąco, klasyczna? Może któraś będzie bardziej odpowiadać Córce.
A może jak zauważyła Magros jest Córce za gorąco i chce jej się tylko pić więc bierze Kilka łyków mleka i więcej nie potrzebuje.

Jeśli chodzi o anemie to idź i zrób sobie morfologię. Ja po urodzeniu Syna karmiąc go cały czas jeden poranek przeznaczyłam właśnie na badania i zrobiłam analizę krwi i moczu.
Witaminy powinnaś brać przez cały okres karmienia piersią. W czasie KP z Twojego organizmu “zabierane” są wszelkie potrzebne dla dziecka witaminy i minerały więc Ty musisz je uzupełniać. Zdrowa i zbilansowana dieta to jedno ale potrzebne są też witaminy w tabletkach.