Jesienny must have

To ja cały czas mam swój kolor włosów… nigdy całych nie farbowałam …. Jedynie dwa razy zrobiłam jakieś pasemka machoniowe i to wszystko :blush:

Ja tak samo nie farbowałam
Ale już powoli siwe widać i nie wiem

U mnie też zaczynają wyłazić i myślę coraz mocniej by zafarbować ale na kolor taki jak mam … tak żeby tylko je pokryć

Też mi się brąz podoba :heart_eyes: a u facetów czarny

U mnie narazie nie widzę siwych włosów :grinning: ale i tak maluję , :grinning:

Ja pojedyncze widzę i jeszcze mi nie przeszkadzają ale jak się pojawi ich więcej to nie wiem

Ja trochę już siwych mam i strasznie szkoda mi ich malować bo mają ładny kolor, akurat mam kilka siwych w takim miejscu że widać tylko jak zepnę włosy więc wtedy używam takiej „mascary” na włosy. Kupiłam na próbę z Rossmann i fajnie się sprawdza

U mnie czasem pojawi się pojedynczy siwy to wyrywam😅 a ogólnie 3 razy robiłam ombre i bardzo mi się podoba ale takie wlosy zniszczone po tym, połamane przy rozczesywania że juz kolejny raz raczej nie zrobię

Ja zawsze mówiłam , że wolę siwe włosy niż być łysa… ale póki co mam coraz mniej włosów

No ja widzę pojedyncze włosy ale kurczę przez to są bardziej widoczne :rofl::smile: ale jeszcze czekam aż będzie więcej bo chcę jak najdłużej nie farbować… bo jak się zacznie to już koniec

To ja na ty ch kilka siwych włosów na jakieś większe wyjścia stosuje taką mascare


Na codzień mi się nie chce. Fajnie się sprawdza, tylko ten aplikator jest niewygodny, za dużo produktu jednorazowo się wyciąga, więc zawsze gimnastykuję się żeby pozbyć się nadmiaru. Fajnie mi się sprawdza na jakieś większe wydarzenia gdzie są zdj i nie chcę żeby było widać tych kilka siwych włosów - a je mam tylko z przodu

Ooooo nie wiedziałam że jest coś takiego na pokrycie siwych włosów … ale to pokrywa włoży siwe na dłużej czy do pierwszego mycia ?

Do pierwszego mycia. W sumie to działa jak tusz do rzęs

O mi też wypadają teraz garściami

Jejku mega bym wolała mieć siwe włosy i niż żeby być łysa :frowning: a mój tata jest łysy i się boję że idę za nim

Mojej mamie późno się pokazały mam nadzieję że i mi później się dopiero pokażą😀

Mi dopiero po 3 msc od porodu zaczęły tak konkretnie wypadać :face_with_peeking_eye: próbuje je ratować ale z marnym skutkiem

Mi pomogły wcierki do włosów k trochę podcięcie włosów bo miałam bardzo długie i bardzo gęste więc lekkie cięcie je trochę odżywiło

To ja miałam inaczej…. Mi wypadały bardzo w ciąży … tak nienaturalnie … ale mi to nie przeszkadzało bo mam dużo włosów więc nie było tego widać… a przestały po porodzie… znaczy wypadały ale mniej niż w ciazy a bardziej niż przed ciąża :smiling_face::laughing:

Mi też coś koło tego