Mama Gratki- a wprowadzalaś wcześniej gluten czy tak na głęboką wodę poszłaś?
Agn, póki co, gotuję w pełni bio bez bez bez
cena Ok 10 złoża chyba 400 gram. Właśnie córce bardziej smakowało bez banana, jutro nie dodam. Słyszałam, że kaszki Holle są pyszne. Póki co zostanę przy płatkach. Dopiero za kilka dni zamierzam wprowadzić mannę czyli czysty gluten ![]()
Eresz, nie rozumiem. Co ma owsianka do głębokiej wody?
płatki owsiane są naturalnie bez glutenu, jednak w zakładzie w czasie palowania mogą zostać zanieczyszczone śladowymi ilościami glutenu
Dokładnie z tym glutenem jest tak, kiedyś nawet nie wiedziałam i myślałam że same platki owsiane zawierają gluten, dopiero kilka lat temu dowiedzialam się, ze chodzi o zajieczyszczenia ale nawet ludzie z celiakią dobrze je tolerują.
Teraz dietetycy sa zdania, że nie ma potrzeby robienia ekspozycji na gluten, podaje się produkty z glutenem tak samo jak całą resztę i obserwuje. Dlatego nawet podając takie produkty dziecku bez obciazonego wywiadu nie trzeba sie stresować
tak naprawdę celiakia dotyka nieduzej grupy ludzi a uczulenie pojawic sie moze nawet na najbardziej dziwną i niespodziewaną rzecz ![]()
Mama z tą pysznością to hm… moze dla dzieci tak haha dla mnie te bezsmakowe to takie wióry
jednak juz mam wypaczony smak i dla samej siebie muszę cos dodać do kazdych platkow, bo same w sobie dla mnie są srednie. Ale wiadomo, dziecko to dziecko, smakuje inaczej ![]()
Ja jutro robię panna cotte z kaszą manną, zauwazylam ze synek lubi bardziej stałe konsystencje, starszak manne w ogole odrzucil w kazdej postaci a z młodszym zobaczymy jutro.
Mama Gratki - no dokładnie tak samo myślałam, jak Agn, bo nawet na bobovicie standardowo, jak jest bez glutenu, to jest taka informacja, a na płatkach owsianych nie ma, zatem nie drążyłam tematu dalej, a jednak trzeba było, człowiek uczy się na błędach:) dzięki za info:) no właśnie z tymi śladowymi ilościami to różnie bywa pewnie w zależności od standardów firm, które produkują je. Pewnie dla dziec i normy są bardziej rygorystyczne od tych, które są produkowane dla dorosłych.
Ja gluten tak czy siak już wprowadziłam w piątym miesiącu - po jednej łyżeczce do zupki.
Co kilka lat zmieniają się trendy w żywieniu, zatem ja jestem zdania, że podawanie małej dawki, a kolejno stopniowe jej powiększanie powoduje lepsze ewentualnie uodpornienie na ewentualny alergen. W taki sposób różne społeczności, gdzie żywności jest mało i trzeba jeść co tylko się da, uodparniają się na różne grupy produktów, które ludzi z innych części świata mogłyby nawet przenieść na drugi świat w większej ilości np niektóre ryby, glony, kał (tak, dobrze napisałam, kał…feeeee), itd… Tak samo działają szczepionki. A z takich ciekawostek - kiedyś czytałam biografię Rasputina i on przyjmował bardzo małe, a kolejno coraz większe dawki trucizn, chemikaliów toksycznych oraz nawet pierwiastków toksycznych, aby się uodpornić na nie i co ciekawe - żadna trucizna, którą mu podano go nie zabiła, w tym cyjanek. Dopiero skonał, gdy został kilkukrotnie postrzelony i zmasakrowany przez rosyjskich dygnitarzy.
A przepis sam w sobie super, pewnie za dwa tyg. wypróbuję;) - dzięki!
Tak myślałam Eresz
wiele osób utożsamia owies z glutenem. Oczywiście można kupić płatki owsiane w super opakowaniu szczelnym z dopiskiem: bez glutenu.wtedy płatki są droższe (Ok 10 za 300 gram) ale pewne. Podobno celiakia dotyczy tylko 1%, ale mimo wszystko można cierpieć na nietolerancję lub nadwrażliwość na gluten nie cierpiąc na celiakię w tym samym czasie.
Agn, mnie smakują takie rzeczy, zjadam zwykle po córce te papki, ot, bo lubię ![]()
Agn, jak robisz pannę cottę? Gotujesz mannę plus owoce?
Mama - dokładnie tak. Ale uważam, że to powinno być na opakowaniu, że produkt może zawierać śladowe ilości glutenu. Poza tym ciekawe dlaczego manna jest zalecana od 4, a owsianka od 6 miesiąca? to uśpiło moją czujność, że to nie gluten:D
Ja podaje wszystko nornalnie, moje dziecko pierwsze rzeczy zajada w tak malych ilosciach, że nie widzę sensu robić podchodów, ale kazdy zna swoje dziecko najlepiej i robi jak uważa
Tak jak pisałam, alergia moze wyjsc na wszystko, wiec idac tropem glutenu, laktozy i innych ostatnio modnych spraw musielibysmy dzieciom dawac po okruszku wszystkiego
No u nas się sprawdza metoda na gleboką wodę, bo zjadane sa doslownie lyzeczki, mlody smakuje powoli a ja w niego nie wmuszam, wiec sam sobie steruje przy mojej obserwcacji dlatego moze ja nie boje sie ani jajek ani glutenu ani innych skladnikow, przy ktorych niektorzy rodzice się denerwują. Gdyby jadł ilosci sloikowe, czy kaszy po misce to moze faktycznie bym wydzielała ale to jeszcze przed nami, bo poki co ilosci sa baardzo male.
Eresz manna dlatego ze od zawsze dawało sie ja maluchom i jest papkowata a owsianka to platki wiec ma grudki, moze chodzi o zastarzałe kwalifikacje pokarmow takze pod wzgledem konsystencji? Ogolnie pomijam juz podawanie czegokolwiei poza mlekiem do 6m.z. ale nawet na sloikach widac ze marchewka zblendowana jest od 4 a juz malenkie kawałki kwalifikują na 2msc starsze dziecko. Obecnie nie ma takich podziałów, dlatego ja sie kompletnie nie sugeruję tym co jest napisane, po prostu obserwuje swoje dziecko i to chyba najlepszy wyznacznik ![]()
Mama gotuje manne na gesto(mozna dodac laskę wanilii), przelewam do malenkiej filizanki na espresso wczesniej przelanej zimną wodą i odstawiam do stęzenia, jak stezeje to wyjmuję do gory nogami, i podaje z musem owocowym albo normalne owoce swieze.
A dzis u nas miesne kulki, u nas mieso drobiowe (moze byc tez krolik itp) zblendowac, dodac zioła (u nas prowansalskie, ciut suszonego czosnku) opcjonalnie troche kaszy (moze byc manna , ja mialam jaglaną wiec dodalam takiej) i formowac kulki wilgotnyni dłonmi, do polowy miesa dodałam przecier pomidorowy i robilam tak samo. Mozna tez dodac jajo.
Wrzucic na wrzatek i gotowac kilkanaście minut


Agn- mi nie chodzi o modę na alergie pokarmowe i z tym zwiazane “fanaberie” w podawaniu dziecku produktu. Moja córeczka jest obciążona ryzykiem alergii i to bardzo dużym, bo oboje z mężem jesteśmy alergikami. Do tej pory wyszła juz alergia na jabłko, nietolerancje laktozy (mam nadzieję, że się uodporni z wiekiem). Zatem wszystko podaje ostrożnie i w moim przypadku jest to w pełni uzasadnione. Poza tym jestem świadomym rodzicem konsekwencji podawania dziecku nieodpowiednio produktu. Moja córeczka zjada spore porcje, więc jakbym jej zafundowała jej porcje z nowym pokarmem w takim formacie ilosciowym jak lubi, to raczej by to niekoniecznie dobrze się skończyło, bo ona zjada już ponad 220 ml posilku.
A podawanie dziecku jednej łyżeczki czy dwóch nie nazwałbym głęboką wodą;) tylko próbowaniem czy testowaniem produktu. Bo gleboka woda to pełna porcja. Ewentualnie, jak zaczynasz od mięsa zamiast warzyw:D
A jeśli chodzi o podawanie dziecku posiłków stałych wczesniej niz w 6 miesiacu- zalecane jest do 6 miesiaca tylko mleko matki, ale zalecany jest równiez glyten wprowadzać juz w 4 miesiacu, aby zwiekszyć jego przyswajalnosc, także tak źle i tak niedobrze. Rodzice muszą sami wybrać metodę w porozumieniu z pediatrą i ja też tak zrobiłam. Moja córeczka rośnie bardzo szybko i pediatra zalecił mi po wykonaniu badań, z ktorych wyszło, że ma mało żelaza, o wprowadzeniu pokarmów stałych(nie chciałam witamin podawanych dziecku w formie suplementów czy leku, bo z pożywienia jest lepiej wchłaniane)- i tak oto wprowadziłam troszke zupki w 5 miesiacu - początkowo po 1 do 2 łyżeczek, a za chwilkę już było 20-30 ml wraz z łyżeczką glutenu, żeby dostarczyć troszkę witamin inną drogą. A kolejno powiększałam porcje, a teraz jest 7 miesięczna i zjada nawet czasem powyzej 220 ml wraz z mięskiem/ rybką/jajkiem i kaszką manna lub jaglaną albo kleikiem kukurydziano-ryżowym i nie uważam, że jej to jakoś zaszkodzilo, wręcz wyniki ma świetne i rozwija się dużo lepiej niż rówieśnicy,jak to stwierdził lekarz. A mięsko z rybki to nawet jej nie blenduje tylko w palcach troche rozdrabniam, bo ma już 8 zebów, bo jej teraz wyszły kolejne 2, więc ma czym gryźć. I teraz Mała już je dodatkowo śniadania, zupki, deserki , oczywiście prócz mleka mamy i powoli skłaniam się ku kolacjom, bo niedługo skończy 7 miesiąc.
A dodatkowo, dzięki wprowadzeniu do zupki kaszki manny, Mała nauczyła się, że w zupce są drobinki i dzięki temu nie było problemów z wypluwaniem mięska, czy innych produktów nie zblendowanych na gładko.
Także wszystko zależy od dziecka i jego predyspozycji i nie ma co określać która teoria lepsza. Trzeba patrzeć na swoje dziecko i analizować jego możliwosci, potrzeby i ograniczenia i wszystko oczywiście w porozumieniu z pediatrą:)
Ja już widziałam takie mądrale, co dawały dzieciom 4 miesięcznym rosół z makaronem - zatem odnośnie mam - “na głęboką wodę” mam swoje zdanie.
Eress dokladnie najlepiej oceniać pod katem swojego dziecka, a jesli chodzi o lekarzy i specjalistow to z calym szacunkiem dla wiedzy i doswiadczenia, ale ekspertem w sprawach zywienia dziecka jest dla mnie dietetyk a nie pediatra
dlatego ja bardziej ufam im i ich opinii.
Mam nadzieje, ze nie zabrzmialo to zle, bo staralam sie jak najwiecej zawrzec w jednej wypowiedzi. Po prostu dla mojego synka obecnie porcją dodatkowego jedzenia jest te wlasnie kilka lyzek, czy tez kesów zalezy co zjada, placka zje np pół sredniej wielkosci, bo reszte wymietoli i wypadnie na podłogę, pietki z chleba zje poł, ale starszy mial pdoobnie i nie bylo opcji by zjadl wiecej, zwal jak zwał jedno dziecko zje w wieku tych 7msc tyle inne jak Twoje, czyli sporo. Z ryzykiem alergii i nietolerancji, mamy podobne podejscie. Gdyby moje dziecko bylo obciazone to pewnie robilabym wlasnie tak jak u Was… ale ze starszak jedyną alrgie jaka mial wykazywal na kakao przez pewien czas a reszta produktów byla ok to i teraz szczegolnie się nie rozdrabniam.
Z rozwojem hm moi synowie jedli podobnie, male ilości dopiero po roczku ruszyli z iloscią porcji a rozwijają sie totalnie inaczej, starszak w wieku 7msc tylko pelzal, usiadl prawidlowo dopiero blizej roczku i raczkowac tez tak jakos zaczal) a mlodszak juz chodzi przy meblach wiec az takiego znaczenia zywienia się nie dopatruje ![]()
A z gleboką wodą odnioslam sie bardziej do wczesniejszego pytania o robieniu kasz czy na gleboką wode dawac od razu np te glutenowe, myslalam ze dając bez wcześniejszych prob juz to jest na gleboką wode ![]()
Ale wiesz sa tacy co i w wieku 4 miesięcy dają Mc donalda wiec juz chyba nic mnie nie zdziwi ;))
Ryba dla mnie jest traumatyczna
i to jedyne mieso ktore podaje mlodszakowi i bede podswala w postaci sloika przez najblizszy czas, bo boję sie straszliwie ości.
Kazde inne miesko do rączki, kawalki jak najbardziej od poczatku tak u nas, ale ryba mnie przeraza haha ![]()
Eresz nie o to chodziło mi odnosnie rozwoju. Chodzilo mi o to ze to ile dziecko zje i w jakiej kolejnosci nie ma wplywu na to jak szybko posiadzie kolejne umiejetnosci(nie mowie tu o jakosci posilkow i produktow z jakich sa przygotowywane, bo to jest tak oczywiste że nalezy dawac dobre produkty a pewnych sie wystrzegać najlepiej jak najdluzej) bo napisalas ze Twoja corka miala rozszerzoną dietę wczesniej i rozwija sie lepiej niz rowiesnicy, bo zjada duze porcje, w taki sposób jakby jedno bylo wyznacznikiem drugiego a z tym się nie zgadzam po prostu ![]()
Do roku podstawą jest mleko, dlatego ja pozwalalam i pozwalam dzieciom na to zeby porcje były male ale dla nich widocznie wystarczające, w mysl zasady że to dziecko wie co zje i ile zje a ja tylko decyduję kiedy (na pewno wiele dzieciaczkow zjada duzo wiecej mając nawet 6miesiecy, ale no mi po prostu to nie przeszkadza i wiem że to nic zlego;))
Po prostu niezrozumienie internetowe (pewnych rzeczy nie da się napisać tak dokladnie, jak mówiąc na żywo).
Stymulowac dzieci trzeba wielotorowo, jak najbardziej i w teorii to wszystko jest tak jak napisalaś ![]()
W praktyce niestety az tak proste to nie jest hehe jestem fizjoterapeuta z wykształcenia a moje pierwsze dziecko ktore cwiczylo ze mną, bawilo sie w sposob super stymulujacy, bylo konsultowane przez kilku niezależnych znajomych motorycznie rozwijało się bardzo powoli. Obecnie mlodszy rozwija sie dużo szybciej a niestety nie jestem w stanie poswiecic mu az tyle czasu i swojej obecności 100%jak przy jednym, dlatego nie na wszystko mamy wpływ.
Daleka jestem od porównań czy przechwalek, bo bardzo tego nie lubię ale widzę po swoich dzieciach ogromną przepasc a maja geny po tych samych rodzicach, zywieni tak samo-zdrowo i wg ich potrzeb, czasami wrecz do przesady wg innych) , urodzeni tez tak samo przez cc. Kolezanki logopedy synek zaczal mowic grubo po 2 urodzinach a tez wiedziala co robić i jak by dziecko stymulować, dlatego czasami po prostu dzieci mają tak a nie inaczej i wynika to samo z siebie ![]()
Ja za to odnosnie zywienia polecam blog, profil na fb i livey zapisane na profilu fb o szerokiej tematyce żywienia niemowląt, dzieci i kobiet karmiacych Małgorzaty Jackowskiej, niezależna, nie sponsorują jej firmy i ma sporą, w dodatku aktualną wiedzę.
Ja zaczęłam od kaszek bez mlecznych , ponieważ mój mały miał problemy z brzuszkiem więc wolałam mu dawać mleko mm które dobrze znosił tak było przez pierwsze miesiące. Teraz mały ma już rok i osobiście wolę kaszki już z mlekiem, a małemu nie robi to żadnej różnicy.
Dziewczyny a probowalyscie zwykła kasze manne na swoim mleku? W jakich wtedy proporcjach przyrządzić ?
Agnieszko, początkowo gotowałam kaszkę manną, płatki owsiane, gryczane, itd na wodzie, a przed podaniem dodawałam mleko. Zrezygnowałam jednak z tego i podaję na wodzie z dodatkiem owoców.
Ja też często gotuję zwykłą mannę na wodzie. Daję ok pół szklanki wody i pięć łyżek kaszy. Po ugotowaniu lub na koniec dodaję owoce. Dla starszego dziecka do takiej kaszy można wsypać kakao.
Hej. Ja daje od 5miesiaca kaszke kukurydziana zwykla,potem zaczelam dawac platki jaglane i kaszke manna. Wszyskie robione na wodzie, i dodatkowo dodaje owoce z tubki albo swieze. Na te wszystkie sztuczne kaszki bobovity albo inne z duza iloscia cukru franek ma uczulenie.
Ja nawet nie próbowałam żadnej kaszki typu Bobovita. Na samym początku kupowałam w aptece kaszki Holle, a później to już normalne i sama dodaję do nich swoje owoce lub własne przeciery owocowe (bez cukru).
Nawet do zwykłego jogurtu naturalnego dodaję owoce lub swoje przeciery owocowe, nigdy nie kupowałam jogurtów typowych dla dzieci.
Ja stosowałam kaszki Bobovity ale bezmleczne i bez owocow- są czyste bez dodatków a owoce dodaje takie ktore sa z mojego ogrodka lub sadu, a nie z tubek ani słoiczków. Sloiczki z owocami przygotowywalam sama z tego co miałam w ogrodzie lub w ogrodzie znajomych:D Aczkolwiek teraz do zupki czy drugiego dania w 10 miesiacu daje córeczce ryż, kasze wszelkiego typu te, które jem sama, a wybieram dla naszej rodziny wszystkie z certyfikatami ekologicznymi.
Dzięki dziewczyny, myślałam ze jak dodam do kaszki mleka to będzie bardziej pożywne, ale to może też zostanę przy kaszce na wodzie z dodatkiem owoców
Agnieszka- to zależy. Jak chcesz podawac mleczko, bo maluszek jeszcze potrzebuje to na sniadanko lub kolacje mozna zrobić kaszke z mleczkiem mozna dodac odciagniete mleczko mamy albo wybrane modyfikowane. Ja tak daje na śniadanie. Ale na deserek już daje kaszke na wodzie i z owocami aby w brzuszku owoce z mlekiem nie fermentowały i nie było wymitów- bo sa owoce które do mleka pasują i nic sie nie dzieje - np. Banan, a sa owoce które w wiekszej ilosci mogą spowodowac wymioty. Także lepiej uważac na polączenie mleko i owoce:)