Jak dbacie o siebie przy małym dziecku?

Jak znajdujecie chwilę dla siebie przy dziecku? Bo ja ostatnio zauważyłam, że jak uda mi się wypić ciepłą kawę albo umyć włosy w spokoju, to czuję się jakbym była w spa :joy:

4 polubienia

Jak mały zaśnie na drzemkę, to od razu staram się wykorzystać ten czas dla siebie jakiś szybki serial albo chwila ciszy :see_no_evil:

4 polubienia

Mam dwójkę dzieci więc jest wesoło , w ciągu dnia mam wrażenie że nie robię nic innego niż sprzątam , robię coś do jedzenia , sprzątam po jedzeniu i znowu sprzątam :rofl: więc na 19:30 czekam bardziej niż dzieci na świętego Mikołaja . O tej godzinie chłopcy zazwyczaj już śpią i mogę skorzystać z dużego luksusu czyli się wykąpać w spokoju :rofl:

4 polubienia

Też mam wrażenie, że cały dzień tylko sprzątam :face_with_peeking_eye: :rofl:

4 polubienia

Ja mam 3 dzieci… zawsze jakis czas dla siebie znajde :slight_smile: jak wiecie jestem " sama " bo nie moge liczyc na partnera. Kwestia dobrej organizacji. U mnje dzieciaki wiedza co kiedy maja robic… w sensie jak mowie ze ide robic sobie kawe to juz leca do malego i sie z nim bawia. Starszy to nawet sam powie ze mam sobie usiasc i odpoczac a obi sie Felkiem zajma…

Musisz obrac sobie jakis plan…typu ustalic godziny karmienia drzemek i wtedy wtraca w to swoje potrzeby typy kawa mycie glowy…

Ja jak jestem sama bo starsza 2 w przedszkolu to kawe pije baeiac sie z Felkiem na podlodze. Wtedy ob widzi ze ja pije i on tez chce pic.
Teraz zaleje mnie fala krytyki ale jak ide myc glowe to wkladam go do chodzika i poprostu jest kolo mnie… Wiem chodzik nie zdrowy i wgl lepiej pchacz ale w jego przypadku lekarze powiedzieli ze lepiej jakby byl w chodziku wiadomo nie caly czas ale w tych chwilach co ja musze zrobic cos innego typu umyc glowe. Dlaczego? Bo od malego musi sie uczyc do jakiego stopnia moze sie zmeczyc maja swoja wade serca i wtedy poprostu siada i nabiera sily :slight_smile:

3 polubienia

Jakbym czytała o sobie​:wink::smiling_face_with_tear:

No ja tez sprzatam jakby nie patrzac to nawet w nocy potrafie wstac i zabawki ukladac bo sie wlaczaja i halas jest :see_no_evil:

Mam dwójkę dzieci, pięciolatka i siedmiomiesięcznego bobasa i dopiero wracam do normalności. Zdecydowanie nauczyłam się trochę odpuszczać, Czyli już nie muszę raz w miesiącu pucować okien, ten czas mogę poświęcić na zabawę z dziećmi albo na relaksacyjną kąpiel.
Do 16 30 jestem sama z bobasem, pozniej jest maz ale tez drugie dziecko więc tak naprawdę pogadamy jak minął dzień coś zjemy razem chwila zabawy i trzeba się kąpać i czytać, w tygodniu raczej mam mało czasu dla siebie, ale ja też chyba już aż tyle go nie potrzebuję, potrafię nałożyć maseczkę na twarz i iść pozmywać, raz na trzy tygodnie chodzę na paznokcie, co 3 dni myje włosy, dostałam kiedyś od męża laserowy depilator i zdecydowanie wolniej odrastają włoski na nogach Co też uważam za duży plus bo tak to co drugi dzień musiałam się golić, od męża dostałam też robota sprzątającego co też bardzo ułatwiło mi życie bo zamiast codziennie zamiatać kłaki moich dwóch długowłosych kotów to puszczam sobie robota i tylko raz w tygodniu odkurzam już ręcznym tak porządnie

2 polubienia

Ja generalnie mam czas dla siebie jak dziecko śpi. Do 3 miesiąca jak córka spała, to starałam się biegać, ogarniać dom itp, a potem stwierdziłam, że ja też jestem w tym ważna i nie będę swoich potrzeb odkładać na bok.
Zajmuje się domem, kiedy córka nie śpi i trzeba zająć się też nią. Nie zawsze się udaje, ale jakoś to mi leci. Jak śpi to tylko najczęściej sobie coś poprasuję z takich domowych obowiązków albo myje butelki.
Gotowanie, odkurzanie itp, wszystko robię, kiedy córa nie śpi. Dużo zależy od humoru, ale nie mogę narzekać.
Na paznokcie chodzę raz na 3/4 tygodnie, raz na 3/4 miesiące do fryzjera, bo tylko podcinam włosy i czasami tonuje. Pielęgnację wieczorem łącznie z kąpielą robię zaraz po kąpieli córki, kiedy ona już jest wykąpana i kładę ją do spania. Przestałam wieczorem latać i myć garnki itp, bo dostawałam szału, jak kończyłam ogarniać to przeważnie było przed północą, musiałam zrobić szybki prysznic i iść spać, bo byłam padnięta, a ta to chodzę wypoczęta i zadowolona, a brudne naczynia nie uciekną. Poza tym co mogę to pakuje do zmywarki :sweat_smile:

5 polubień

Dokladnie tak samo robie wszystko przy dzieciach… Felek moze nie ale corka i starszy syn tez pomagaja w odkurzaniu czy wynoszeniu smieci :slight_smile: wiec szybko to idzie :slight_smile:

3 polubienia

Uczę się myśleć o sobie. Uczę się prosić o pomoc.
Nie robię już nic ponad siły. Kiedyś mając male dziecko biegałam, sprzatałam i gotowałam. Wciąż miałam poczucie winy, że siedzę w domu i muszę cos robić. Teraz luzuję gacie. Jak mam ochotę posprzątać to sprzątam.

1 polubienie

Miałam tak samo! :sweat_smile: Ciepła kawa i szybki prysznic to już luksus. Najczęściej wykorzystywalam drzemki. Czasem nawet 15 minut ciszy działało cuda. Małe rzeczy cieszyły najbardziej! :massage_woman::coffee:

1 polubienie

Człowiek docenia rzeczy, które kiedyś były oczywiste :sweat_smile:

2 polubienia

Ja też właśnie sobie wszystko narzucałam, zamiast popatrzeć również na swoje potrzeby

1 polubienie

Dobrze wiedzieć że to nie tylko ja :rofl:

Ogólnie to już się polubiłam z zimną kawką :laughing:
A mój czas to zdecydowanie wieczorem jak maluchy zasnął i idę się wykąpać. Raczej nie sprzątam już nic wtedy żeby nie hałasować więc korzystam z okazji i odpoczywam i zajmuje się soba :grinning:

Ja już nawet nie wiem jak smakuje ciepła kawa :rofl: :see_no_evil:

1 polubienie

Dzisiaj miałam ciepłą kawę i podając małego tatusiowi całą wylałam :smiling_face_with_tear: już odpuściłam robienie sobie nowej :joy:

heheh ale się uśmiałam :wink: jakie to prawdziwe :rofl: :joy:

Hahahha mam tak samo , a jak jeszcze ciepły prysznic i czyste ubranie to już wgl jakbym była bogini hahahah :slight_smile:
Na pozzor takie codziennie rzeczy a to bardziej przy dwojce doceniam i rozumie bardziej każdą mame przy minimum dwójce dzieciątek :smiling_face::smirk::saluting_face:

1 polubienie