Ewak to trzymasz sie zasady że lepiej dmuchac na zimne?
nie nastawiaj sie tak, zobaczysz że wszystko bedzie w porządku:) a preparat na laktacje można wyprobowac chociaż jak juz wszystko ruszy to bedziesz wolala nic nie pic bo piersi przy nawale pokarmu robią sie jak kamienie. Ewak włącz optymizm ![]()
Nie ma opcji
Mój mózg nie zna takiego pojęcia ![]()
To chyba i mój mózg tak ma
ja już bym wolała chyba mieć piersi jak kamienie, żeby maluszek miał co jeść kiedy tylko chce… ![]()
Ja chyba też wolę nawał niż brak
W razie czego mam laktator z lovi więc mogę nadmiar do uczucia ulgi odciągnąć. Może syropek nie będzie potrzebny. Oby
Ale wolę mieć na miejscu niż w razie problemu latać i na szybko kupować ![]()
Oj dziewczyny uwierzcie że jak ma sie czesto nawal to też nic dobrego:/ nie znoszę tego uczucia gdy piersi są jak kamienie, kazdy dotyk sprawia bol, nawet źle jest dziecko wtedy nosic. Ale życzę Wam abyście mialy tyle pokarmu ile będą potrzebowac wasze dzieciaczki ![]()
To prawda - pełne piersi to ból…Ja swoją czasem przebudzalam by podpila mi z ktorejs trochę by mi ulżyło ![]()
A herbatkę o której piszecie pije moja bratowa i twierdzi że po niej mleko leci jak z kranu
niby
a więc coś w tym jest…Ale to i tak każda musi przekonać się na sobie… Bedzie dobrze dziewczyny ![]()
O matko Ewa… jakie czarnowidztwo. ![]()
Ale zapominacie o najważniejszym! Laktacja zaczyna się w naszej głowie i trzeba wierzyć w to, że się uda. Napiszę jak to było ze mną. Jak pojechałam na porodówkę to nie widziałam innej możliwości jak urodzić piersią…nawet nie wiedziałam kompletnie nic o cc. Nic się tym nie interesowałam no i buuuuum rzeczywistość spłatała mi mega psotę i niestety nie dane mi było urodzić sn. Strasznie to przeżywałam nie mogłam przeżyć tego że nie urodziłam naturalnie a tak bardzo chciałam i wtedy powiedziano mi żebym się nie wystraszyła bo laktacja po cc może pojawić się około 4 dni później. Wtedy postanowiłam że mój Syn nie będzie jadł 4 dni mm. Jak go tylko przywieźli do mnie na sale było to następnego dnia rano od razu zaczęłam go przystawiać do piersi mówiąc wszystkim, że jeszcze dzisiaj będę karmić. Cały dzień spędziłam z Małym na rękach a wieczorem…pojawiło się już mleko. Wiedziałam że mi się uda i o niczym innym nie myślałam jak o tym że tego dnia będę karmić.
Nawał pokarmu mnie ominął w sensie pojawiał się na pewno ale mój cycoholik idealnie mi opróżniał piersi tak, że nawałów nie zauważyłam. Kryzys laktacyjny w porównaniu z dziewczynami z forum to ja go nie miałam. Jakoś przechodził tak szybko, że zanim o nim pomyślałam było po wszystkim ale ogólnie mój syn jest z tych lubiących sobie possać i się cycosić więc dla mnie to że chce jeszcze częściej być przy piersi jakoś mnie nie przerażało.
Teraz karmimy się 15 miesiąc. W drugiej ciąży mleka w piersiach przez pewien czas było widocznie mniej ale dajemy radę. Karmimy się nadal.
Więc dziewczyny pozytywne myśli i będzie dobrze.
To chyba mi jeszcze się nie zdarzyło mieć takiego nawału żeby mocno bolało. Jedynie w nocy jak mały pośpi dłużej to piersi są pełne i twarde ale ja to lubię bo wtedy wiem że się naje bez problemu i tak ładnie wtedy je, nie ma płaczu, odpychania itd. Gdyby tak było zawsze to po prostu marzenie ![]()
Ja rodzilam naturalnie ale u mnie mały był w inkubatorze i nie mogłam karmić piersią, ba on nawet ssać nie umiał bo był na sondzie. A lakatatorem dopiero po 2 i pół dnia pokazał się pokarm
ja też wtedy byłam zielona kompletnie. W ogóle u mnie też nie wiem czy nie było problemu z oksytocyna na początku. Podczas porodu podali mi syntetyczna bo był problem, słabe skurcze na ktg i w ogóle zanim mnie wzięli na porodowke miałam pełne rozwarcie choć położna która oglądała ktg na sali przedporodowej twierdziła że skurcze jakieś są ale słabe… A ja już praktycznie rodzilam
Uwierzcie to też nie jest za fajne uczucie… ja mam co jakiś czas nawał mały nie jest w stanie tego wszystkiego wypić ! Mam hiperlaktacje i mogłabym wykarmic takich dwóch glodomorów jak mój syn.
Aleksandra, to nic tylko się cieszyć, bo takie nawały też nie są dobre. Dobrze, że udało ci się zawalczyć o laktację mimo ciężkich początków.
Kasiu, determinacja najważniejsza i jak widać, laktacja zaczyna się w głowie ![]()
Aleksandra to dobrze Ci. Ja miałam nawał, brodawki od kp bolały mnie dwa miesiące. Kapusta i wietrzenie piersi. Bałam się przystawiac córkę do piersi. Przeszło i karmimy się prawie 9 miesięcy
Może nie powinnam tak myśleć ale chyba będę się cieszyć jak przestanę karmić piersią. Choć chce karmić jak najdłużej niby. Po prostu dla mnie to trudne i tyle co się przez to wyplakalam to chyba nigdy tyle nie ryczałam. Zawsze sobie tak wyznaczam granice - np żeby chociaż 3 miesiące karmić no i 3 miesiące jakoś zlecialy, teraz postawilam sobie wyzwanie że 6 miesięcy. Chciałbym chociaż do roku tak przesuwać tą granicę ale gdzie to jeszcze…
Aleksandra, na pocieszenie mogę dodać, że te drugie pół roku z życia maluszka leci szybciej niż te pierwsze. A ja szczerze, jak skończyłam karmić to poczułam taką wewnętrzną ulgę i nie ukrywam, że trochę się cieszyłam, że to już za nami.
Aleksandra też przesuwam granice podobnie jak Ty:) planuje pokarmic synka do roku i koniec. Gdy dziecko zaczyna chodzic nie podoba mi się że jeszcze wisi na cycorach :-P. Oby mi sie udało wtedy oduczyć synka
ponoć nie zawsze to jest takie proste
Też tak myślę że drugie półrocze to trochę łatwiej bo już się złapie trochę obycia w tym matkowaniu
no i maluszek też już potrafi więcej niż jeść, spać, robić w pieluche i płakać. Mi metoda ze stopniowym przesuwaniem granicy pozwala poczuć jakiś wewnętrzny sukces, że po trochu osiagam cel. Też pewnie się uciesze jak to się skończy ale pewnie gdzieś w środku będę czuła trochę smutku.
Ja uzywalam i jestem bardzo zadowolona. Bardzo szybko rokrecil laktacje. Terazjeszcze pije herbatki dla mam karmiacych z hipp
A ja od razu sobie postawilam rok no góra półtora więcej nie ale nie wiem co to będzie mój syn glodomor na cyca .
Klaudia a szybko tzn. Po jakim czasie były efekty? Ja od wczoraj mam ten syrop. W smaku jest okrutny
dodałam do herbaty ale nie udało mi się tego wypić. Za to z jogurtem jakoś udało się zjeść.
Olu ja bym tak jeszcze przed porodem się wstrzymała ale dobrze że już wcześniej o tym myślisz. Choć może akurat nie będziesz miała potrzeby ale raczej nie zaszkodzi jak będziesz popijać. A jeśli już chcesz to może bardziej w 40 tygodniu… Choć przyznam że nie wiem jaki może być efekt.
Słyszałam że podobno z produktami mlecznymi jest najlepiej go pić, wtedy smak znośny. Mój też wczoraj przyszedł. Na próbę go dodałam łyżeczkę do szklanki mleka i też nie powiem żeby smaczny był, ale dałam radę. Teraz będzie czekał grzecznie w szafce aż urodzę.
Aleksandra91 na “ulotce” femaltikera niby zalecają go pić od drugiej doby po porodzie. Też myślałam żeby już teraz zaznajamiać się z moim syropem jako dodatkiem do herbaty czy coś, ale stwierdziłam że bez sensu chyba. Ale zaszkodzić raczej nie zaszkodzi, więc jeśli chcesz to możesz popijać te herbatki ![]()
gdzieś w internecie wyczytałam, żeby był efekt tej herbatki, to trzeba pić ją przynajmniej 2 tygodnie. A ja mam 3/4 do rozwiązania. Myślałam o jednej filiżance do kolacji, by może już zacząć się przygotowywać. Lepiej działaś chyba prewencyjnie, a jeszcze ten koper włoski, co działa dobrze na brzuszek maluszka. No nie bez przyczyny jest napisane, że mogą stosować je kobiety w ciąży przed rozwiązaniem. Femaltiker dobrze mieć w zapasie, nie będzie trzeba później biegać po aptekach, datę przydatności ma dłuższą, zawsze w razie problemów już będzie w domowej apteczce.