Masz rację, mężczyzni często boją się prosić o pomoc, wyrazić swoje uczucia bo nauczeni są że trzeba być silnym, twardym i nie można pokazywać swoich emocji i słabości…
U mnie to samo , jesteśmy w domu od ponad dwóch tygodni i mąż robi wszystko przy córce . Przewija , karmi bo dokarmiamy mm , chodzi na spacery. Ja nawet nie kąpałam jeszcze bo się trochę boję to mąż kąpie.
U nas też na początku tylko partner kapał bo się bałam a teraz już ja sama kąpiele małemu urządzam ![]()
Super
to jest piękne że nasi mężczyźni potrafią tak fajnie zaangażowac się w opiekę nad naszymi Maluszkami i udzielać nam ogromnego wsparcia ![]()
Nie wiem czy mi się uda przekonać i zrobić kąpiel sama ale może przyjdzie z czasem.
@SzczesliwaMami Tak to jest piękne i zupełnie inaczej niż kiedyś , że mało który tata brał udział w opiece nad dzieckiem.
Ja tez sie balam pierwsze kapiele…jako tak wielkie dlonie mezczyzny byly dla mnie bardziej odpowiednie zeby trzymac maluszka w wodzie
ale jakos po 3 miesiacu juz kąpalam sama
No właśnie mąż ma duże ręce i mam wrażenie, że dzięki temu wszystko łatwiej mu idzie. I podnoszenie i noszenie , ja ciągle mam z tym problem i nie czuję się pewnie jeszcze.
Mój ma 4,5 msc a jeszcze sama go nie kąpałam ![]()
ale za miesiąc mąż jedzie na kawalerski na trzy dni więc mnie czeka samodzielne kapanko ![]()
![]()
Ja zaczęłam sama jak byłam w szpitalu. Pierwszy raz chłop go wykąpał a drugi raz stwierdziłam że sama wykąpię i od tamtej pory kąpię ją rzadko on. Nic strasznego w sumie najgorszy ten pierwszy raz ![]()
Ja pewnie też pierwszy raz wykąpię jak będę zmuszona do tego i męża nie będzie.
Oo , a to długi ten kawalerski
u nas to teraz dziewczyny latają do Hiszpanii na panieński a chłopacy przeważnie na drugi koniec Polski i idą na imprezy ![]()
Taaak właśnie na szczęście mamy teraz czasy że mamy to szczęście że jednak nie zostajemy zwykle z tą opieką same ![]()
To jest super że to się tak zmieniło
To prawda bo kiedyś kobiety musiały sobie radzić z wszystkim same , pewnie teraz też tak się zdarza ale jednak gdzie się nie słyszy to większość ma pomoc męża/ partnera .
I jest dalej takie przekonanie wśród babć i nawet rodziców że jak to mąż ma cokolwiek robić ?! A jak usłyszały że będzie przy porodzie to po co on ci tam potrzebny …
Taaak, a jak pytam kolezanek o ojca to… nie maja wspomnien z tata, nie robili nic razem, taty wiecznie nie bylo w domu albo tatus sie wyprowadzil…
Zdecydowanie wole dzisiejsze czasy i to, ze tata chce byc tata dla swoich dzieci ![]()
To też prawda
bardzo się cieszę że zostaniemy rodzicami właśnie w tych czasach i że mąż będzie obecny już od porodu ![]()
Jak mąż się zaopatruje na to żeby być przy porodzie ? Ma stresa?![]()
Oj na początku jak się dowiedział to nieee był zadowolony, ale zmieniło mu się to po dniach otwartych jak byliśmy oglądać szpital jakoś trafiły do niego słowa położnych
i teraz sobie nie wyobraża nie być . Myślę że miał w głowie że będzie musiał ten poród przyjmować ![]()
i stać z tamtej strony a tu panie pokazały jego miejsce gdzie ma stać i co ma robić że jest ważnym elementem porodu także ma pozytywny nastawienie
O to tak jak mój! Na początku też nie był przekonany, ale na szkole rodzenia zmienił zdanie
i teraz cieszy się, że był, że przecinał ta pępowinę chociaż miał mega stresa i mógł mnie wspierać ![]()