Czerwiec miesiacem zdrowia psychicznego mężczyzn

Masz rację, mężczyzni często boją się prosić o pomoc, wyrazić swoje uczucia bo nauczeni są że trzeba być silnym, twardym i nie można pokazywać swoich emocji i słabości…

U mnie to samo , jesteśmy w domu od ponad dwóch tygodni i mąż robi wszystko przy córce . Przewija , karmi bo dokarmiamy mm , chodzi na spacery. Ja nawet nie kąpałam jeszcze bo się trochę boję to mąż kąpie.

1 polubienie

U nas też na początku tylko partner kapał bo się bałam a teraz już ja sama kąpiele małemu urządzam :face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

Super :star_struck: to jest piękne że nasi mężczyźni potrafią tak fajnie zaangażowac się w opiekę nad naszymi Maluszkami i udzielać nam ogromnego wsparcia :heart:

1 polubienie

Nie wiem czy mi się uda przekonać i zrobić kąpiel sama ale może przyjdzie z czasem.
@SzczesliwaMami Tak to jest piękne i zupełnie inaczej niż kiedyś , że mało który tata brał udział w opiece nad dzieckiem.

1 polubienie

Ja tez sie balam pierwsze kapiele…jako tak wielkie dlonie mezczyzny byly dla mnie bardziej odpowiednie zeby trzymac maluszka w wodzie :rofl: ale jakos po 3 miesiacu juz kąpalam sama

No właśnie mąż ma duże ręce i mam wrażenie, że dzięki temu wszystko łatwiej mu idzie. I podnoszenie i noszenie , ja ciągle mam z tym problem i nie czuję się pewnie jeszcze.

Mój ma 4,5 msc a jeszcze sama go nie kąpałam :sweat_smile::grinning: ale za miesiąc mąż jedzie na kawalerski na trzy dni więc mnie czeka samodzielne kapanko :sweat_smile::grinning:

1 polubienie

Ja zaczęłam sama jak byłam w szpitalu. Pierwszy raz chłop go wykąpał a drugi raz stwierdziłam że sama wykąpię i od tamtej pory kąpię ją rzadko on. Nic strasznego w sumie najgorszy ten pierwszy raz :face_with_hand_over_mouth:

Ja pewnie też pierwszy raz wykąpię jak będę zmuszona do tego i męża nie będzie.

Oo , a to długi ten kawalerski :smiley: u nas to teraz dziewczyny latają do Hiszpanii na panieński a chłopacy przeważnie na drugi koniec Polski i idą na imprezy :sweat_smile:

Taaak właśnie na szczęście mamy teraz czasy że mamy to szczęście że jednak nie zostajemy zwykle z tą opieką same :smiling_face_with_three_hearts:

To jest super że to się tak zmieniło

To prawda bo kiedyś kobiety musiały sobie radzić z wszystkim same , pewnie teraz też tak się zdarza ale jednak gdzie się nie słyszy to większość ma pomoc męża/ partnera .

I jest dalej takie przekonanie wśród babć i nawet rodziców że jak to mąż ma cokolwiek robić ?! A jak usłyszały że będzie przy porodzie to po co on ci tam potrzebny …

Taaak, a jak pytam kolezanek o ojca to… nie maja wspomnien z tata, nie robili nic razem, taty wiecznie nie bylo w domu albo tatus sie wyprowadzil…
Zdecydowanie wole dzisiejsze czasy i to, ze tata chce byc tata dla swoich dzieci :heart:

1 polubienie

To też prawda :pleading_face: bardzo się cieszę że zostaniemy rodzicami właśnie w tych czasach i że mąż będzie obecny już od porodu :heart_eyes:

Jak mąż się zaopatruje na to żeby być przy porodzie ? Ma stresa?:grinning:

Oj na początku jak się dowiedział to nieee był zadowolony, ale zmieniło mu się to po dniach otwartych jak byliśmy oglądać szpital jakoś trafiły do niego słowa położnych :joy: i teraz sobie nie wyobraża nie być . Myślę że miał w głowie że będzie musiał ten poród przyjmować :joy::joy: i stać z tamtej strony a tu panie pokazały jego miejsce gdzie ma stać i co ma robić że jest ważnym elementem porodu także ma pozytywny nastawienie

O to tak jak mój! Na początku też nie był przekonany, ale na szkole rodzenia zmienił zdanie :grinning: i teraz cieszy się, że był, że przecinał ta pępowinę chociaż miał mega stresa i mógł mnie wspierać :grinning: