Cytomegalia

Dzięki :wink:
dopiero teraz zauważyłam Twój wpis.

Mi lekarz chorób zakaźnych powiedział że wtórna cytomegalia jest groźna tylko w 1% , a pierwotna w 30-40% :frowning:

Moja awidność jest niska (wczoraj odebrałam wynik), czyli to zakażenie pierwotne, ale dość młode. Do 3 miesięcy napewno. Liczę na to że mój Synunio juz na tyle był duży i silny że będzie zdrów!

Dziś mam wizytę - z przejęcia i stresu spać nie mogę od 5 rano…

Gosiu spokojnie, dodatkowy stres tu nie pomoże…
Moim zdaniem Małemu nic nie będzie. Rozmawiałam z koleżanką która z cytomegalią pierwotną urodziła zdrową córę!
Jeszcze dzisiaj podpytam o szczegóły bo idziemy na kawę.

Nie martw się, wszystko będzie dobrze:) Ja jak dowiedziałam się, ze mam Cytomegalię myślałam wtedy że mogę być w ciąży, a to było pierwotne zakażenie i poszłam do znajomego doświadczonego lekarza co prawda internisty, który mi powiedział że na studiach ich uczono że toksoplazmoza i różyczka są inwazyjne, a Cytomegalia wcale nie ma jakiś badań potwierdzających szkodliwy wpływ na płód i że jego żona przy dwóch ciążach w ogóle nie robiła na nią badań, a poza tym jest to tak powszechnie występujący wirus, którego nosi nie jedna ciężarna nawet o tym nie wiedząc i rodzą się zdrowe dzieci. Będzie dobrze:) Jeszcze znajomy ginekolog pamiętam, że mi powiedział że tylko w pierwszym trymestrze wirus wyrządza szkody, ale wtedy dochodzi do poronienia. Twój synuś jest zdrowy i silny i tego się trzymajmy:)

Wituś jest już od 11 dni na Świecie. Niestety jego badania potwierdzają że zaraził się ode mnie cytomegalią. Na “oko” wygląda i zachowuje się jak zupełnie zdrowy noworodek, ale podobno ta choroba lubi się chować w główce, w wątrobie, w uszkach i w oczkach. Jesteśmy w tej chwili w Centrum Zdrowia Dziecka gdzie trwa pełna diagnostyka. Nadal wierzę że mimo juz pewnego zarażenia nie jest chory… Leczenie cytomegali trwa bowiem 6 tygodni i odbywa się w szpitalu. A my nie byliśmy jeszcze w domu :frowning:

Ja jestem dobrej myśli i trzymam za Was kciuki:) Będzie dobrze i trzeba w to wierzyć:)

Gosia jak u Was. Co z cytomegalią u małego Witusia?

Jesteśmy w domu. Witusia przebadano od stóp do głów i mimo że zawzięcie szukali - objawów cytomegali nie znaleźli :slight_smile: Diagnoza więc na tę chwilę brzmi: cytomegalia bezobjawowa. Oczywiście będziemy musieli chodzić na milion kontroli i ponawiać diagnostykę bo jesteśmy w grupie ryzyka, ale mamy ogromną nadzieję że jednak wszystko się dobrze skończy i Mały nigdy nie zachoruje.

A niestety na chore dzieci po cytomegali się napatrzyłam w CZD, bo oni są konsultantem krajowym i wszystkie przypadki do nich trafiają. Wodogłowie, wcześniactwo, głuchota i ślepota to naprawdę jest jeszcze dobrze :frowning: :frowning: :frowning:

Dlatego Dziewczyny, przestrzegam wszystkie, zróbcie na początku ciąży, albo najlepiej przed badanie na CMV. Jeśli macie ujemne miana iGg i iGm to w ciąży unikajcie wszelkich dzieci, bo to od nich najczęściej zarażają się dorośli. Wirus jest we wszystkich wydalinach ciała. Myjcie ręce, nów całujcie się na powitanie i w ogóle.

Trochę się czuję jakbym pisała bloga o cytomegali bo prowadzę tu monolog, jednak postawiłam sobie coś na kształt misji - uświadomić nieuświadomionych z czym to dziadostwo się jje. Bo mi tego zabrakło.

A więc:
Jesteśmy po kontroli w CZD. Witek miał robione USG przezciemiączkowe i badanie dna oka (wejście z dzieckiem do gabinetu tylko dla osób o mocnych nerwach…). Oba wyszły dobrze -tzn. brak zmian. Podobno gdyby coś miało się stać, już by się ujawniło (tj. do 2 miesiąca życia), a więc JUPIJAJEJ :slight_smile:
Czekamy jeszcze na badanie ABR słuchu - dokładniejsze niż przediewowe badanie, które pokazuje nie tylko zero-jedynkowo: słyszy-nie słyszy, ale ukazuje całe spektrum jakie tony i częstotliwości oraz jak dziecko słyszy.
Jeśli to badanie wyjdzie dobrze - to będziemy mogli zamknąć rozdział pod tytułem cytomegalia i tym samym zakończymy przygodę z CZD.

Jeżeli ze słuchem okaże się że coś jest nie tak - czeka nas leczenie (syrop - tydzień w szpitalu + 3 miesiące w domu).
Generalnie lekiem dożylnym (6 tygodni w szpitalu) leczy się tylko objawy z ośrodkowego układu nerwowego a my już te wykluczyliśmy :wink: a więc jeszcze raz: JUPIJAJEJ :slight_smile:

Pozwolę sobie nieco odświeżyć temat. Czy to normalne,ze lekarz nie wydał mi skierowania na badanie cytomegalii? Orientujecie się czy będe mogła wykonać to badanie sama?

Badanie nie jest obowiązkowe. Wielu lekarzy nie wydaje na nie skierowania. Szczególnie jeśli chodzi tutaj o badania na fundusz. Wtedy wydają jedynie skierowanie na te podstawowe i obowiazkowe. Jesli jednak chcesz się sama przebadać to nie ma problemu:

Z tego laboratorium możesz na przykład zamówic sobie test.

Daria, ja też nie dostałam skierowania. Natomiast jak przyjmowali mnie na oddział, to dwie panie ginekolog były zdziwione ogromnie, że nie dostałam. One mówiły, że zawsze swoim pacjentkom wypisują. Potem dużo czytałam na ten temat i trochę żałuję, że dałam się zbyć. W kolejnej ciąży dopilnuję, by i to badanie było zrobione.

Daria ja też nie dostałam skierowania. Ale nikt mnie o to nie pytał przy przyjęciu.

Lepiej wykonać takie badanie przed planowanym zajściem w ciąże

Ja slyszalam ze to wazne badanie robia przy oddawaniu krwi pempowinowej, i czy to prawda ze jesli cos wyjdzie dziecku to nie mozna jakieś.szczepionki podawać?
Sama robilam te badania w ciazy moj gin powiedzial mi ze kiedys przed ciaza mialam wirusa i mam naturalnie wytworzone przeciwciala, to chyba dobrze swiadczy? czy moje dziecko może dostac jeszcze tego wirusa po urodzeniu?

Na wirus Cytomegalii nie ma szczepień ochronnych . Obecność przeciwciał na kilka miesięcy przed ciążą wskazuje na przechorowanie cytomegalii. Obecne przeciwciała chronią przed ponowną infekcją i czynią zakażenie wewnątrzmaciczne płodu mało prawdopodobnym.