Ja polecam maści lanolinowe, bo są naturalne i faktycznie nie trzeba ich zmywać. Maltan zaś jest na bazie parafiny dlatego ja go zmywałam przed przystawieniem do piersi ( używałam go tylko w szpitalu). Poza tym tak jak piszecie, częste chodzenie bez stanika, by nic nie podrażniało brodawek i miły dostęp powietrza.
Słyszałam,że maltan,bepanten albo po prostu swoje mleko! to takie trzy wersje
a swoje mleko podobno na prawdę się sprawdza!
Nam położne w szpitalu mówiły że brodawki najlepiej smarować własnym wyciśniętym mlekiem, taki sposób jest bardzo skuteczny i całkowicie bezpieczny dla dziecka.
Potwierdzam! Kilka kropli pokarmu wyciśnięte na brodawkę pozwolą im się skutecznie zagoić jak też uchronić przed uszkodzeniami naskórka w ciężkich chwilach nauki ssania przez maluszka. Dopóki nie nauczycie się własnej techniki brodawki są narażone na uszkodzenia. Dodatkowo czysta lanolina.
Mamusie jaka cena jest bephantenu?
Aajanicka za tubkę 30g ok 20 zł.
Ja obecnie mam bepatnhen-tak bardzo polecany.Zobaczymy czy się sprawdzi w razie czego.
Mam też kilka próbek maltanu i widzę,że też go chwalicie.
Mojej koleżance położna polecała maść polskiej firmy-linoderm na brodawki,ale ona zdecydowanie mi odradziła.
Maść strasznie ściąga brodawki,na dodatek piecze i szczypie,czuje się po jej użyciu duży dyskomfort.
Kupiła krem z aventu na brodawki i jest nim zachwycona-nie wymaga zmywania,nawilża suche brodawki,szybko regeneruje.Koleżanka jest z niego zachwycona.
Dariolka195 ja też mam aventowy. Na allegro można kupic 30g poniżej 10 zł. Jest tak samo dobry jak purelan medeli ale o niebo tańszy.
Ja zakupiłam Purelan Medeli, bo osobiście, mam do tej firmy prawie, bez graniczne zaufanie. Nie jest za tani, a czy działa na poranione brodawki, powiem Wam pewnie w sierpniu
póki co już go używam, bo na Szkole Rodzenia, kazali w ten sposób “hartować” brodawki.
Jak dla mnie bardzie skuteczna była maść maltan, Bepanthen nie dawał rady.
Zdecydowanie jak dla dla mnie najbardziej skuteczna była jednak maść maltan i nic nie może się jej równać.
ja mialam taki fajny krem kurcze teraz nie pamietam nazwy w fioletowym opakowaniu i smarowalam nim brodawki i naprawde ladnie sie goily i krem usmiezal bol a co najwazniejsze nie tzreba go bylo zmywac przed karmieniem dziecka jak znajde nazwe to wysle wraz ze zdjeciem:)
znalazlam LANSINOH sie nazywal a jego koszt to
Lansinoh Lanolina Krem Na Podrażnione Brodawki 56 g (40 ml) 38 zl
a ja kupilam ten mniejszy
Lansinoh Lanolina Krem Na Podrażnione Brodawki 10G 20 zl i w zupelnosci mi wystarczyl . bo potem sutki sie juz przyzwyczaily ![]()

Ja również kupiłam Bepanthen jeszcze nie próbowałam- za 4 tygodnie jak dobrze pójdzie ![]()
A mi na cały czas stosowania wystarczył jeden Maltan ten taki malutki , fakt że nie musiałam go za bardzo używać bo moje dziecko bardzo ładnie ssało i nie raniło mi brodawek i tak jest do dzisiaj , chyba że ugryzie ale to już inna sprawa
Zdecydowanie najlepsze są preparaty z naturalną lanoliną
no wlasnie a ten krem co podalam nizej wlasnie jest z naturalna lanolina
ale wiadomo jak to u nas jest kazdyma przetestowany swoj krem i kazdy ma inne uwagi na temat tego co przetestowal i co bylo najlepsze ![]()
Używa(ła)m Bepanthenu i dobrze się sprawdza(ł)
w szpitalu po porodzie polecali mi smarować brodawki własnym pokarmem- też bardzo dobrze “hartuje”- teraz gdy mały często je i mam tego pokarmu dużo to po karmieniu na brodawkach zostaje mi mleko więc nie ścieram go- wg mnie jest to bardzo dobry sposób
bo od kiedy tak robię to nie mam problemu z bolącymi brodawkami ![]()
Wyciśnięcie kilku kropel pokarmu i rozsmarowanie go po brodawkach pomaga im się zagoić, jeśli są pogryzione. Doskonale sprawdza się jeszcze w szpitalu po porodzie.
Moja koleżanka stosuje Bepanthen jest rewelacyjny. Szybko się po nim goją brodawki. Ja osobiście używam na wysuszone piersi. Teraz w ciąży moja skóra jest mocno wysuszona zwłaszcza na piersiach, więc smaruję sobie Bephantenem moje piersi i jest ok. Polecam wszystkim mamom!
Ja pierdziele po 8 miesiącach odciągania pokarmu teraz porobiły mi się rany na obu sutkach…boli bardzo a najgorsze, że nie mam już maści na sutki bo już nie była mi potrzebna. Tzn mam kilka próbek bepanthen wiec to zużywam ale jak już pisałam wcześniej to ta maść nie jest jakaś super. Dobra to już nawet nie o to chodzi dam radę ale chciałam się pożalić
bo mówię mężowi, że mnie boli ale no cóż on nigdy tego nie zrozumie (a jeszcze pieszczot mu się zachciewa grrrrrr)