Bunt 3-latka? zazdrość?

Moja córeczka ma 3 lata. Do tej pory nie mieliśmy z nią większych problemów wychowawczych. Słuchała się, chętnie wykonywała nasze polecenia. Hania ogólnie jest grzeczna,  spokojna. Jednak od jakiegoś miesiąca nie możemy sobie z nią poradzić. Na słowo "nie" reaguje histerią, próbuje wymuszać. Poświęcam jej możliwie dużo czasu, ale nie zawsze jestem w stanie pójść się z nią bawić bo mam w domu roczniaka który niestety uniemożliwia nam wspólną zabawę. Do tej pory nie było większych problemów, szła do swojego pokoju i bawiła się sama, a teraz nie chce. 

Wszystko musi być tak jak ona chce bo jak nie to jest awantura, oczywiście staram się nie ulegać jej.

Hania jest bardzo uczuciowa i myślimy że po prostu nie może sobie dać rady z czymś. Tylko jak dowiedzieć się o co chodzi? Jak reagować?

Ja wiem że może być tysiące powodów.. Ale na prawdę już nie mam pomysłu jak my mamy z nią rozmawiać. I na prawdę rozważam umówienie wizyty u psychologa. Tylko czy w przypadku 3 letniego dziecka to ma wgl sens?

Pewnie, że ma sens, mój brat z 2latka do psychologa chodził. A coś się zmieniło ostatnio w Hani otoczeniu? 

Moze to taki etap w jej zyciu ktory jest przejsciowy 

Kverve no właśnie nic szczególnego się nie wydarzyło. Żadnych nowych wydarzeń, zmian. 

Mieliśmy podobny problem jakoś w wakacje ale wtedy okazało się że oglądala nieodpowiednie bajki. Teraz bardzo pilnuje tego co ogląda. Myśleliśmy że to może wina tego że pozwoliliśmy jej oglądać nasze wesele. Wtedy Hania była jeszcze mała a Stasia nie było. Pomyśleliśmy że po prostu widziała tam że wszyscy ja nosili, zwracali na nią uwagę. Zabroniliśmy jej oglądać ale niestety nadal się tak zachowuje więc to nie o to chodziło.. 

 

Może to być chwilowe i za jakiś czas się zmieni, ale ja bym spróbowała pójść na wizytę do psychologa

No dobrze a któraś z Was wie jak wygląda taka wizyta? Na czym polega? O co pytać? Na co zwrócić uwagę? 

U mnie zaczal się syn 2letni bardzo buntować pokazywać fochy rządy dużo w nim jest złości i zazdrości 

Też myślę nad psychologiem bo mam 4 dzieci i jak jedno zaczyna to następni również pokazują swoje "JA" 

A czy czasami roczniak gdy płacze to ty od razu podchodzisz????być może zauwazyła e reagujez tak na młodsze dziecko więc zareagujesz też na nią.Wydaje mi sie że wart porozmawiac i wytłumaczyć córkce...byc może to lepsze niz od raazu psycholog.

Wydaję mi się że trzeba dużo rozmawiać, tłumaczyć i warto tak zaplanować zabawę rzeby poświęcić czas jednemu i drugiemu dziecku, może podczas zabawy że starszą córeczka w tym samym pokoju mozna zostawić też młodsze np. W baseniku z kulkami 

ll!a oboje z mężem dużo rozmawiamy z dziećmi, tłumaczymy. Ja też uważam że rozmowa jest kluczowa.. Ale mimo mojego tłumaczenia, proszenia jest to samo. Ona mówi że rozumie i że już nie będzie a za chwilę znowu płacze. 

Ogólnie to Hania jest bardzo strachliwa.. Czesto mówi że boi się być sama w pokoju bo są duchy. To wina syna szwagierki bo ją nastraszył.. Ale tłumaczyłam jej że duchy mieszkają tylko w dużych zamkach, a nie takich domkach jak nasz.. No niby rozumie bo sama mówi do Bartka (syn szwagierki), że nie musi się bać bo duchy mieszkają w zamkach.. A mimo to sama się boi.

Weronisia staram się nie reagować od razu.. Bo wiadomo przy drugim to już człowiek się nauczył że nie każdy płacz to od razu koniec świata. Ale wiadomo też nie pozwalam żeby non stop płakał. Ona ogólnie dogaduje się z braciszkiem, ale owszem zdarza się że młody płacze to ona wtedy też chce na ręce.

moj syn tez nie zostanie sam w pokoju bo sie boi od razu biegnie po mnie musze byc ciagle obok ja albo jego siostra

Nie jest trudno nastraszyc dziecko, gorzej wytlumsczyc zeby sie nie balo. Maluchy mają bogatą wyobraźnie

To może być nawet jakąś małą rzecz która dla nas jest blachostka a dla niej ogromnym stresorem. Psycholog dziecięcy potrafi wylapac takie rzeczy. 

U nas w rodzinie dzieci między sobą się straszą, a później maluchy boją się nawet same iść do łazienki

wlasmnie rodzenstwo czesto miedzy soba sie straszy tego sie nie uniknie.

Od kilku dni jest nieco lepiej. Już nie robi histerii za każdym razem jak coś jej nie pasuje. Mam nadzieję że to faktycznie był przejściowy bunt i zaraz całkowicie problem zniknie. 

mama hani może miała gorsze dni...kto z nas ich nie ma....może nadmiar emocji sie skumulował i nie umiała sobie poradzić.

Slyszalam od swojej znajomej psycholożki, że dzieci mają takie zmiany zachowania średnio co pol roku. Raz są aniołkami a raz diabełkami. U nas by się sprawdzało. Młody był grzeczny a w wieku 3,5 roku zaczęło się. Bunt na wszystko, co chwilę "nie", płacze i histerie to rekcje na wszystko. Pokryło się to.również z narodzinami brata. Chociaż nie wydaje mi się zeby byl o niego zazdrosny. Moze musiał odreagować a może po prostu dorasta. Trwalo to chyba miesiąc. Wtedy zaczęłam czytać o psychologii dziecka i wywnioskowałam, że mlody chce dominować. Dawałam mu się wypłakać i wykrzyczeć. Było ciężko. W sytuacjach wyboru kazałam mu wybierać między dwoma rzeczami bo jak się pytałam co chce zjeść lub ubrać to wymyslał tysiac rzeczy i jic mu nie odpowiadało. Jak zapytałam czy chce zjeść kanapkę czy płatki to od razu dokonywał wyboru. I to super rozwiązanie. Polecam. Teraz się uspokoił.

Dzieci mają tak zwane ,skoki rozwojowe i dlatego może dziecko być marudne, słabo spać, mało jeść