Brudne uszy

Oj to lepsza woskowina niż zapalenie ucha.

Darka dobrze, że to tylko woskowina.

MAM i tak jesteś odważna. :slight_smile:

No woskowina wyszła a ból ucha minął więc super sprawa.Jednak to duży plus.Ból ucha mega dokuczliwy jest…

ból ucha i zęba najgorsze, chociaż ja dziś miałam mega ból głowy, migrena, globus czy Martynka jak kto woli :wink: całą noc wstawałam do niej, a to kp, a to smoczek, tuliłam, nosiłam, widzę dwie jedynki górne prawie prawie a wieczorem jedną już wyczułam , więc pewnie to zęby. Dziś miała jedną drzemkę, z drugiej zrezygnowała i nie spała 6 godzin, mam nadzieję , że to tylko dziś,

Mama_Arka_Martynki no i ból gardła jak przy anginie też nic przyjemnego! Ale ucho to koszmar…
Mnie zaczęło gardło boleć…mąż z temperaturą leży…chorobowo,oby minęło omijając synka.
To widzę że Martynka poszalała w tą noc.Trzymam kciuki żeby ta była lepsza! :slight_smile: zęby to dziadostwo…spędza sen z powiek i to nie jedną…

Zasnela więc i ja uciekam

Oj tak ból ucha i zęba nie ma nic gorszego. MAM współczuję i Tobie a jeszcze bardziej Martynce bo to jednak ona ma najgorzej.

Moj synek ma 3latka i tez ma ciagle brudne uszka i co mu wyczyszcze minie 2dni znow to samo…ale mowia ze kazdy ma roznie inni maja czyste inni maja wiecej tego miodu ale zeby jie czyscic tego a juz na pewno nie wacikami…czasem tylko z wierzchu…wiec tak bardzo sie nie rzuca w oczy.

Dzięki Martyna szaleje co noc to gorzej.

Ja też i jednej i drugiej córce czyszczę patyczkiem tylko to co wypłynie z tego uszka…Jeszcze i tak mam taką przypadłość ze starszą że w uchu ma wagierki takie małe…Gdyby było na wierzchu można byłoby wycisnąć i finał…Ale w uchu to tylko przebić wyparzona igiełka… Trochę się cykam bo jeśli coś źle zrobię? Mała też cierpliwie mi nie usiedzi. Byłam u rodzinnego to powiedziała że tak to wagierek ale ona tego nie tyka, jeśli chce to mogę sama sobie przebić na własną odpowiedzialność…Może jeszcze udam się do laryngologa ? Może on tak głupio nie będzie mi gadał ?

Ewcia ojej igiełką bałabym się. Może faktycznie laryngolog a może dermatolog
Przy okazji zapytaj o wodę utlenioną :wink:

O nie, ja też bym igłą nie próbowała, a raczej próbowała udać się do dermatologa. Chociaż dermatolog może Cię odesłać do kosmetyczki albo kosmetologa. Do mojej kumpeli do gabinetu przyszła właśnie kobieta, którą dermatolog odesłał z kwitkiem i kazał iść do kosmetyczki na przebicie kaszaka, na dolnej powiece. Ale kumpela też się nie podjęła.

W życiu sama bym nie przebiła. Poszłabym na konsultacje do dermatologa/laryngologa ale sama bym nie nie robiła na pewno.

Ewcia88 ja na własną rękę nic bym nie kombinowała w uchu dziecka.Skoro to małą nie boli to nie warto grzebać…A jak już to idź na konsultacje do laryngologa i już…A on w razie czego skieruje Cię do kosmetyczki albo dermatologa…

Tym bardziej, że jak piszesz nie jest to jednorazowa sprawa

Ja też czyszczę patyczkami tylko z wierzchu uszy dzieciom ale moja 5 latka to taka cwaniara na ogląda się reklam i się mądrzy, ostatnio do mnie mówi, Mamo to ty nie wiesz że nie wolno patyczkami uszu czyścić od tego jest taki spray " kurcze 32 lata już żyje i czyszczę uszy patyczkami i żyje a teraz wymyślili spraye i już wpływa to na ludzi spostrzeganie, pewnie i ja w końcu przejdę na spray :wink:
Ewa ja bym sama nic z tym nie robiła, bo to różnie bywa jeszcze dziecko się z niechęci i nie będzie dawać uszu do czyszczenia bo skojarzy to z bólem. Lepiej niech laryngolog zobaczy to i da opinie o tym.

A dzisiaj do mnie siostra pisała że jej córce ucho przytyka ale ją nie boli.To z pewnością woskowina.Napisałam jej żeby spray kupiła dla córki np audispray :wink: ma jutro coś kupić…A czytałam ulotkę do tego i już ten spray jest od 3r.ż.Jak będę robić zamówienie z gemini z pewnością to wezmę dla synka.Po kąpieli znowu mu czyściłam ucho z zewnątrz to pełno woskowiny takiej rozpuszczonej.

Ja jednak odpuszczę wodę utlenioną, spray wystarczy. A nawet patyczkiem to co widać

Mama_Arka_Martynki powiem Ci że ostatnio mam straszne problemy z lewym uchem.Ciagle w nim cyka jak przełykam ślinę.Doprowadzało mnie to do szału.Wypróbowałam wodę utlenioną.Jak za pierwszym razem mąż mi to podał do ucha to słyszałam ogromną falę piany co mi rozpuszczała w środku tą woskowinę.Super pomogło.Miałam spokój jakiś czas…A teraz? Znowu na nowo jakby ze zdwojoną siłą.Ciągle mi cykało.W końcu wodą utleniona nie dała rady do końca to jeszcze potem spray do ucha zaaplikowałam i przeszło.Oby nie wróciło za szybko…

Uuuu szkoda, może to z infekcji tych ostatnich Twoich.
Mówisz, że fala? To pewnie dlatego Arkowi nie pasowała ta woda. U nas jakby lepiej z tymi uszami, rzadziej czyszcze i tylko patyczkiem to co widać